Wpis z mikrobloga

https://nerdheim.pl/post/recenzja-komiksu-x-o-manowar-tom-4/

Naprawdę nie spodziewałem się, choć mogę się mylić, że w Valiancie będziemy narażeni na spadek jakości spowodowany pogonią za jakąś niepotrzebną, trykociarską integralnością fabularną. Rozczarowanko w tym przypadku, jakby smutne nie było, nauczyło mnie dwóch rzeczy. Po pierwsze, nie zawsze można za potknięcia winić scenarzystę. Po drugie, uwielbiana przeze mnie niegdyś złożoność i względna spójność barwnych, peleryniarskich uniwersów bardzo często zjada własny ogon. Potrafi tym samym sprawić, że zaskakująco udany tytuł o stereotypowo skonfliktowanym raptusie nagle zawróci na niewłaściwe tory i nawet całkiem fajny tom wypadnie w efekcie kiepsko. Nie ma sensu teraz rezygnować z kompletowania, jeśli zebraliście już poprzednie części, Valiant szykuje bowiem coś większego i szczerze wierzę, że ich plany mogą zaowocować legitnym dobrem. Musiało się to jednak najwyraźniej odbyć kosztem jakości jednej z najbardziej zaskakująco satysfakcjonujących serii superbohaterskich. Szkoda, nawet jeśli już do tego przywykliśmy.
Recenzja komiksu X-O Manowar tom 4. Wizygot
#komiks #komiksy #nerdheim
źródło: comment_16086654408YqpA4XbX4xyOXcNFDw7f0.jpg