Wpis z mikrobloga

#anime #animedyskusja

https://myanimelist.net/anime/28497/Rokka_no_Yuusha

Rokka: Braves of the Six Flowers

Początkowo anime sprawia wrażenie kolejnego tytułu reprezentującego oklepany do bólu schemat - wielki zły się odrodził i tylko wybrana grupka śmiałków może go pokonać, mającego dla niepoznaki wszelkie swoje niedociągnięcia fabularne tuszować efekciarskimi walkami i kręceniem brejkdensa na głowie, gdy widz zacznie ziewać, a jedyną nowością jest osadzenie akcji gdzieś w południowoamerykańskiej dżungli. Dosyć szybko jednak zmienia się ton - wielki zły Bóg Demonów™ schodzi na dalszy plan bo, z powodu wystąpienia nowych okoliczności, grupa śmiałków zaczyna skakać sobie do gardeł. To tak naprawdę nie jest power fantasy klepanka, a tytuł detektywistyczny będący wariacją morderstwa w zamkniętym pokoju.

Wizualnie trochę dobrze, trochę tragicznie. Ostatecznie kręcenie brejkdensa na głowie występuje, ale nie zamiast treści, tylko w dodatku. Walki jest sporo, o ile elementy animowane są ok, CGI straszy niemiłosiernie. Płaskie rozmazane tła jeszcze jakoś ujdą, bo szybko sobie migną i tyle ich widzieliśmy, ale potwory i część efektów jest żywcem wyjęta z gry na Nintendo 64.

Summa summarum tytuł jest całkiem niezły, zwłaszcza w środku i aż do samiutkiego końca, gdzie następuje kolejny brejkdens, tym razem fabularny - efekt tylko dwunastu odcinków i zakończenia nie będącego zakończeniem. Anime nie jest niczym przełomowym, ale trzyma przez większość czasu przyzwoicie, fabuła przykuła moje zainteresowanie na wysokim poziomie do samego końca. Czuć taki delikatny feeling a'la Bahamut, ale to pewnie przez pyskatego rudego głównego bohatera. W sumie to prawie wszystkie postacie są w miarę ciekawe, co było przyjemnym zaskoczeniem w pastelowo-kolorowym tytule ocierającym się wizualnie o moeblob, gdzie zawsze jest z tym problem.

Średniak+ albo nawet średniak++.
kinasato - #anime #animedyskusja

https://myanimelist.net/anime/28497/RokkanoYuusha...
  • 6
  • Odpowiedz
@Argonix:

miało bardzo fajny początek tyle moge przyznać


btw. właśnie początek był beznadziejny, bo wskazywał na nudną klepankę dla dzieci, dopiero potem zaczęło dziać się coś, czego nie widziałem już dziesiątki razy w każdym tytule z gatunku i polowanie na czarownice było pewnego rodzaju świeżością. Ale nie mówię, że to jakiś szlagier-objawienie, czy coś.
  • Odpowiedz