Wpis z mikrobloga

#anime #animedyskusja

https://myanimelist.net/anime/389/Karas

Karas

Wreszcie! Po kolejnym podejściu i ponownym przeszuflowaniu tony śmierdzącego OVA-gnoju znalazłem małą perełkę, której szukałem. Sytuacja to jest przedziwna albowiem dosyć nisko cenię wytwory a'la Garo oraz cały gatunek Tokusatsu, a mniej więcej z czymś takim mamy tu do czynienia.

Co wyróżnia ten tytuł? Znajdzie się parę rzeczy.

1. Bardzo fajnie zrealizowany tytuł od strony wizualnej. Gdy zobaczyłem wstawki CGI musiałem się upewnić czy jest to na pewno anime z 2005 roku. Choć czuć tutaj już te 15 lat, a grafika komputerowa starzeje się niezwykle szybko, co zwłaszcza widać na modelach, to na swój czas musiało to robić spektakularne wrażenie. Ba! Nawet w wychodzących na bieżąco produkcjach płynność i jakość CGI czasami nie dorasta temu do pięt.

2. Reżyseria - świetnie zaprojektowane sceny, fantastyczne przejścia między nimi, dynamika na ekranie nawet podczas dialogów. Miód. SHAFTofile będą zadowoleni. Najmocniejszy element tytułu i reszta serii miejscami nie potrafi zbliżyć się do tego poziomu, czuć trochę zmarnowany potencjał, bo mogło być top tier.

3. Fabuła trochę na tak trochę na nie, zależy kto ma jakie podejście. Jest mocno niejasno, do końca 3 odcinka czasami musimy domyślać się co oglądamy, błądzimy w ciemności dostając malutkie skrawki informacji. Trzeba całość oglądać w skupieniu, by nadążyć, bo rzeczy dzieje się mnóstwo, a całość jest upchnięta w zaledwie trzech godzinach. A gatunkowo to trochę taka opowiastka o superbohaterach w stylu Batmana skrzyżowanego z Power Rangers.

Fajny, mroczny, brutalny tytuł. Ewidentnie niedoceniony, ale też mocno specyficzny i nie każdemu podejdzie. Ale mimo wszystko zachęcam by dać mu szansę, przynajmniej do momentu przebicia się przez klepankę i wgryzienia się w fabułę(czyli pierwsze dwa odcinki).
  • 3
  • Odpowiedz