Aktywne Wpisy

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...

ChlopoRobotnik2137 +166
Dzień 4 & 5
Legowisko do oceny , jest 20:37 i właśnie sobie w nim leżę . Nie jestem sam , bo dołączyly sie jeszcze 3 osoby, ale tylko ja śpię dziś bez namiotu.
Te ostatnie 2 dni to jedna wielka walka z upałami . Dziś było 33 stopnie , ale upał to w zasadzie od 9 rano tak do 18. Gdyby nie mieć ciężkiego plecaka to byłoby to jakoś znośne. Wczoraj trekking na
Legowisko do oceny , jest 20:37 i właśnie sobie w nim leżę . Nie jestem sam , bo dołączyly sie jeszcze 3 osoby, ale tylko ja śpię dziś bez namiotu.
Te ostatnie 2 dni to jedna wielka walka z upałami . Dziś było 33 stopnie , ale upał to w zasadzie od 9 rano tak do 18. Gdyby nie mieć ciężkiego plecaka to byłoby to jakoś znośne. Wczoraj trekking na
źródło: image_picker_BE729224-00B3-4112-AA04-8B8E266073E9-59438-000007234AE601FF
Pobierz


Jak radzicie sobie z aplikacjami, które składają się z kilku kontenerów (np. aplikacja, baza danych, kolejka i dwa niezależne mikroserwisy)?
Żeby developer lokalnie mógł to sobie wszystko uruchomić jednym kliknięciem to pisze się Docker Compose.
Ale wdrożenie na środowisku po wypchnięciu commita jest na Kubernetes (OpenShift - OKD), więc musi być ta konfiguracja Kubernetesowa.
Jak z tym żyć? Są dwie konfiguracje, które robią to samo (tylko jedna na Docker Compose a druga na Kubernetes). Obie trzeba utrzymywać, zawsze coś nie działa, bo się różnią.
- Devops chce mieć konfigurację Kubernetes.
- Programiści chcą móc uruchomić całą aplikację u siebie, ale bez instalowania całego klastra Kubernetes lokalnie u siebie, bo to strasznie ciężkie. Żeby nie uruchamiać ręcznie każdego konternera to zostaje tylko Docker Compose.
Co z tym zrobić?
- Niech Devops zrezygnuje z Kubernetesa? (no na pewno nie xD ).
- Zmusić programistów niech instalują Kubernetesa na kompach?
- Niech zostanie jak jest i dwie konfiguracje, bo nic lepszego nie wymyślę?
Uruchamianie lokalnie tylko jednego serwisu, który developujesz, a resztę na zdalnym klastrze raczej odpada (nie masz dostępu do VPN i nie masz nic zrobić, wszystko musi iść po sieci, co bardzo zwalnia).
Czyli możesz zrobić jednego yaml i deployowac lokalnie i na k8s to samo. Dodatkowo możesz odpalić kontenery z "palucha" i dopiero potem z tych pracujących zrobić eksport do takiego właśnie yamla. Składasz sobie
a jak nie pasuje to dev klaster - nic madrzejszego nie wymyslimy