
#programowanie #devops #docker #kubernetes #microservices
Jak radzicie sobie z aplikacjami, które składają się z kilku kontenerów (np. aplikacja, baza danych, kolejka i dwa niezależne mikroserwisy)?
Żeby developer lokalnie mógł to sobie wszystko uruchomić jednym kliknięciem to pisze się Docker Compose.
Ale wdrożenie na środowisku po wypchnięciu commita jest na Kubernetes (OpenShift - OKD), więc musi być ta konfiguracja Kubernetesowa.
Jak z tym żyć? Są dwie konfiguracje, które robią to samo (tylko jedna na Docker Compose a druga na Kubernetes). Obie trzeba utrzymywać, zawsze coś nie działa, bo się różnią.
- Devops chce mieć konfigurację Kubernetes.
- Programiści chcą móc uruchomić całą aplikację u siebie, ale bez instalowania całego klastra Kubernetes lokalnie u siebie, bo to strasznie ciężkie. Żeby nie uruchamiać ręcznie każdego konternera to zostaje tylko Docker Compose.
Co z tym zrobić?
- Niech Devops zrezygnuje z Kubernetesa? (no na pewno nie xD ).
- Zmusić programistów niech instalują Kubernetesa na kompach?
- Niech zostanie jak jest i dwie konfiguracje, bo nic lepszego nie wymyślę?
Uruchamianie lokalnie tylko jednego serwisu, który developujesz, a resztę na zdalnym klastrze raczej odpada (nie masz dostępu do VPN i nie masz nic zrobić, wszystko musi iść po sieci, co bardzo zwalnia).
Jak radzicie sobie z aplikacjami, które składają się z kilku kontenerów (np. aplikacja, baza danych, kolejka i dwa niezależne mikroserwisy)?
Żeby developer lokalnie mógł to sobie wszystko uruchomić jednym kliknięciem to pisze się Docker Compose.
Ale wdrożenie na środowisku po wypchnięciu commita jest na Kubernetes (OpenShift - OKD), więc musi być ta konfiguracja Kubernetesowa.
Jak z tym żyć? Są dwie konfiguracje, które robią to samo (tylko jedna na Docker Compose a druga na Kubernetes). Obie trzeba utrzymywać, zawsze coś nie działa, bo się różnią.
- Devops chce mieć konfigurację Kubernetes.
- Programiści chcą móc uruchomić całą aplikację u siebie, ale bez instalowania całego klastra Kubernetes lokalnie u siebie, bo to strasznie ciężkie. Żeby nie uruchamiać ręcznie każdego konternera to zostaje tylko Docker Compose.
Co z tym zrobić?
- Niech Devops zrezygnuje z Kubernetesa? (no na pewno nie xD ).
- Zmusić programistów niech instalują Kubernetesa na kompach?
- Niech zostanie jak jest i dwie konfiguracje, bo nic lepszego nie wymyślę?
Uruchamianie lokalnie tylko jednego serwisu, który developujesz, a resztę na zdalnym klastrze raczej odpada (nie masz dostępu do VPN i nie masz nic zrobić, wszystko musi iść po sieci, co bardzo zwalnia).
- Najlepsze
- Wszystkie komentarze







a jak nie pasuje to dev klaster - nic madrzejszego nie wymyslimy
Czyli możesz zrobić jednego yaml i deployowac lokalnie i na k8s to samo. Dodatkowo możesz odpalić kontenery z "palucha" i dopiero potem z tych pracujących zrobić eksport do takiego właśnie yamla. Składasz sobie