Wpis z mikrobloga

@Szymson: nie biedronka, tylko klienci. Trzeba było podejść do pracownika i to zgłosić, że ktoś rozwalił jajko. Jak nikt nie zgłosi, to nikt nie posprząta, dopóki nie zauważy, a uwierz mi, czasem cały dzień nie bywam w danej alejce.