Wpis z mikrobloga

@TrueGrey: Pool of Radiance pod pewnymi względami było bardzo istotne dla gatunku. Pierwsza oficjalna gra na bazie AD&D. Wcześniej wyszły tylko licencjonowane handheldy bez oparcia na mechanice systemu a samo D&D od początku zainspirowało powstanie cRPG na mainframe'ach takich jak PLATO w latach 70. Pamiętaj, że AD&D było mega popularne w tamtych czasach, a PoR odwzorowało zasady całkiem wiernie.

Poza tym gra chyba jako pierwsza oferowała duże bitwy, w których każdy walczący był indywidualnie przedstawiony na polu walk, a nie jak np. w Bard's Tale notką, że walczysz z XX wilków. To zaś pole walki odwzorowywało układ korytarzy i pomieszczeń z mapy eksploracji. Graficznie była wyraźnym krokiem naprzód.

Narracja też była ciekawa. Forma jaką przybrała (odwołania do drukowanego dziennika) jest w pewien sposób kluczowa dla gamedevu. Projektant System Shocka wzorował się na tym pomyśle notatek z PoR i w formie audio zaimplementował je już bezpośrednio w grze, bo technologia na to pozwalała - tak powstały audiologi w SS i powracały w SS 2, Bioshockach czy Prey'u od Arkane
  • Odpowiedz
@Silvaren: Ok, Twój wpis uświadomił mi, że jest więcej niż jedno Pool of Radiance, nie znałem gry z 1988, a jedynie Pool of Radiance: Ruins of Myth Drannor i to o nim pisałem we wcześniejszym wpisie.
  • Odpowiedz
@Silvaren: Widzę, że odczucia co do tej części mamy podobne ; )
Niemniej postaram się nadrobić zaległości i zagrać w oryginał, bo widzę, że chyba jest dostępny na GoGu!
  • Odpowiedz
Widzę, że odczucia co do tej części mamy podobne ; )


@TrueGrey: Nie chcę oceniać bez zagrania w pełną wersję. Po prostu ogólna opinia o tej grze jest mocno negatywna. A Pool of Radiace z 1988 r. polecam. Wciąż bardzo grywalne.
  • Odpowiedz