Wpis z mikrobloga

@mghtbvr: Deep Rising. Całkiem fajny b-klasowiec. Miałem kiedyś zajawkę na poszukiwanie wszystkiego co choć trochę przypomina "Coś" - ile chłamu przetrawiłem to się w głowie nie mieści, ale ten dawał radę. Mimo, że do arcydzieła Carpentera nie podchodzi na odległość strzału... z głowicy balistycznej. :)
@sejsmita: Brawo! Twoja kolej.
"Deep Rising" znany u nas jako "Śmiertelny Rejs" to jeden z moich najulubieńszych "guilty pleasure". Filmidło może nie próbuje być kolejnym "Obywatelem Kane'em", ale dla mnie to 10/10, nostalgia factor mocno ;D Jest akcja, jest humor, są flaki, jest klimacik i świetny soundtrack J.Goldsmitha. Polecam! :)