@lis6502: A wiesz, o czym piszesz? Firma sprzedająca komercyjny produkt, która ma gdzieś Twoje dane, udostępnia go również za darmo. Nikt Ci nie każe go instalować, na siłę do systemu nie dodaje. Nie jara się nim.
Inne firmy oferują ograniczone czasowo wersje swoich programów dla testów i nikt w tym nie widzi problemu. Photoshop za darmo na 30 dni? Muszą moje zdjęcia kraść! Albo nie muszą bo i tak im się to
@defoxe: A myślisz, że Free/SoftOffice kopiuje Twoje dane? To nie Chrome, który skanuje sobie cały dysk pod Windowsem. Też mi kiedyś taka paranoja się udzielała. Pozytyw z tego taki, że nauczyłem się dbać o prywatność świadomie, obsługiwać różne narzędzia do monitorowania aplikacji, konfigurować różne środowiska etc. SoftOffice przejrzałem w kategorii połączeń, jakie uruchamia i jedyne, co odkryłem to meldowanie się na serwerze z zapytaniem o nową wersję, co na dodatek
Niestety na wielu firmach jest wymagana obsługa makr i ciężko z przejściem na inne rozwiązanie, tańsze.
@time0ut: Tak nawiasem... W wielu firmach i placówkach państwowych (o! to jest najlepsze) nie mają żadnych makr i też mają problem z przejściem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@lis6502: wiem, chciałem ten oczywisty fakt jedynie nazwać (że tak powiem) "po imieniu". ( ͡° ͜ʖ ͡°) W dzisiejszych czasach wierzenie "darmowym" programom bez kodu jest bardzo ryzykowne.
@defoxe: To mnie szczególnie irytuje :/ Pani Halince nie podoba się nic innego niż M$ bo tak ją nauczyli i wszyscy maja, podatnik płaci to dlaczego zmianiać?
Pani Halince nie podoba się nic innego niż M$ bo tak ją nauczyli i wszyscy maja, podatnik płaci to dlaczego zmianiać?
@time0ut: Ludzie niestety nie zdają sobie sprawy ile kasy idzie na takie właśnie duperele. Jak już mowa o nauce, to począwszy od szkoły (na grzyba Microsoft Office), przez policję aż po wiele urzędów i panie Halinki. Ale panie Halinki są akurat najmniej szkodliwe, takiej założysz Linuksa i się pyta
@lis6502: Bycie produktem ma różne formy. Jako sprzedawca firma ma zobowiązania wobec kupujących na podstawie umowy zatem dostarcza także wsparcie. Przekazując darmową wersję do użytku wyłącza na przykład komercyjne zastosowanie. Już masz dwa rozgraniczenia. W żadnym nic nie zapłaciłeś. Powtarzając argument z wcześniejszej wypowiedzi - udostępniając darmową wersję rozszerza krąg użytkowników, którzy zgłoszą uwagi na temat błędów, sugestie poprawek etc. Kolejny zysk dla firmy. Dla Ciebie - za darmo (nie
Jaki jest wasz powód, że jesteście częścią nocnej zmiany? Czy jesteście zadowoleni z trgo jak toczy się wam życie, czy jednak siedzenie na nocnej jest oznaką, że coś jest nie tak?
Inne firmy oferują ograniczone czasowo wersje swoich programów dla testów i nikt w tym nie widzi problemu. Photoshop za darmo na 30 dni? Muszą moje zdjęcia kraść!
Albo nie muszą bo i tak im się to
@GratisLPG fajnie, że wydali wersję 2018
@qdt2k: Nie jest ale nie instalujemy go na naszych maszynach i wrzucamy tu różne pierdoły a nie pracujemy na wrażliwych danych.
Też mi kiedyś taka paranoja się udzielała. Pozytyw z tego taki, że nauczyłem się dbać o prywatność świadomie, obsługiwać różne narzędzia do monitorowania aplikacji, konfigurować różne środowiska etc.
SoftOffice przejrzałem w kategorii połączeń, jakie uruchamia i jedyne, co odkryłem to meldowanie się na serwerze z zapytaniem o nową wersję, co na dodatek
@time0ut: Tak nawiasem... W wielu firmach i placówkach państwowych (o! to jest najlepsze) nie mają żadnych makr i też mają problem z przejściem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Komentarz usunięty przez autora
https://404.g-net.pl/2018/05/freeoffice2018/
Komentarz usunięty przez autora
@qdt2k: Zasadniczo nie ma czegoś takiego jak "darmowy" i zamkniętoźródłowy. Jeśli źródeł brak to nie jest za darmo. No niestety...
@lis6502: I jak wiemy mimo, że w teorii są one darmowe, to w praktyce wygląda to trochę inaczej, bo płacimy danymi.
Komentarz usunięty przez autora
W dzisiejszych czasach wierzenie "darmowym" programom bez kodu jest bardzo ryzykowne.
A czy Wykop jest otwartoźródłowy? Co Wy tu jeszcze robicie?
Komentarz usunięty przez autora
@time0ut: Ludzie niestety nie zdają sobie sprawy ile kasy idzie na takie właśnie duperele. Jak już mowa o nauce, to począwszy od szkoły (na grzyba Microsoft Office), przez policję aż po wiele urzędów i panie Halinki.
Ale panie Halinki są akurat najmniej szkodliwe, takiej założysz Linuksa i się pyta
Komentarz usunięty przez autora
Jako sprzedawca firma ma zobowiązania wobec kupujących na podstawie umowy zatem dostarcza także wsparcie. Przekazując darmową wersję do użytku wyłącza na przykład komercyjne zastosowanie. Już masz dwa rozgraniczenia. W żadnym nic nie zapłaciłeś.
Powtarzając argument z wcześniejszej wypowiedzi - udostępniając darmową wersję rozszerza krąg użytkowników, którzy zgłoszą uwagi na temat błędów, sugestie poprawek etc. Kolejny zysk dla firmy. Dla Ciebie - za darmo (nie