Wpis z mikrobloga

Przedział kierowcy w T-34 jest wyjątkowo ciasny nawet jak na sowieckie standardy. Kierujący musi być cały czas pochylony do przodu, inaczej części obracającej się wieży mogą urwać mu głowę.
W czołgu nie ma ani jednego zbędnego udogodnienia, a brakuje też kilku niezbędnych.
Na zewnątrz wygląda się przez wąziutką szparkę w klapie kierowcy. Żeby wrzucić pierwszy bieg trzeba przeciągnąć do siebie ciężki lewar skrzyni biegów, zapierając się nogami na wyjątkowo twardym sprzęgle. Następnie, trochę jak narciarz, kierowca może dwoma drążkami kierować moc na lewą lub prawą gąsienicę. Taki prymitywny układ jezdny sprawia, że czołg sporo zwalnia zakręcając i na pewno nie jest dobrym materiałem na niedzielną przejażdżkę.

Na szczęście 23 października 2006 roku wypadał poniedziałek.

Tego dnia cały Budapeszt wyszedł na ulice i ryczał z wściekłości na rząd Gyurcsanego.

Cały, z wyjątkiem naszego bohatera.

Już na pierwszy rzut oka widać, że to nie jest typ człowieka, który mówi za dużo. Internety na jego temat podają jedynie, że jest weteranem powstania 56 roku.

Popatrz na niego.

Ten człowiek właśnie odpalił sześćdziesięcioletni czołg - eksponat muzealny i ruszył nim przez Budapeszt zrobić coś z tym, że mu jakieś socjaldemokratyczne ćwoki rozkradają resztki ojczyzny.

Powtórzę.

Odpalił czołg, który stał sobie na ekspozycji i ruszył nim na policję.

Tak był #!$%@?.

Dzięki temu ma teraz Orbana i szacunek wszystkich zdrowych mężczyzn na świecie.

Natomiast ja siedzę sobie przed komputerem i wylewam żale na fejsbuczku.

"Gdzie nie bywać, kogo nie znać" fb

https://www.youtube.com/watch?v=ohz9NzpkrQ8
PaniSowa - Przedział kierowcy w T-34 jest wyjątkowo ciasny nawet jak na sowieckie sta...

źródło: comment_NR7SamvhOzC4P0bNrPfZehBpgUlsPqEo.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz