Dzień 8.

Chociaż głód się utrzymuje, czuję, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Mogę skupiać się na coraz większej ilości rzeczy, pracuję efektywniej.

Nie chcę się powtarzać, wszystkie symptomy odstawienia dalej się pojawiają, ale jestem na to przygotowany. I już nie są na tyle uciążliwe, jak wcześniej. Organizm powoli przyzwyczaja się do braku promili w krwiobiegu, serce nie boli aż tak, jak to było w dniach wcześniejszych. Nawet wieczorne lęki trochę łagodnieją.

Godzina
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 7.

Udało się. Jest tydzień.

Huśtawka nastrojów się utrzymuje, niestety nie jest tak, że z dnia na dzień jest coraz lepiej. Podświadomość płata mi różne figle, organizm także na chwilę odpuszcza, żeby w najmniej oczekiwanym momencie uderzyć ze zdwojoną siłą.

Mam
  • 34
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 5.

Wczorajszy dzień skończyłem, jak poprzednie, na trzeźwo.

Objawy delirki utrzymują się w dalszym ciągu, ale ta noc nie była najgorsza. Oczywiście, rano wstałem z gorączką, ale już lżejszą, twarz jakby odrobinę mniej opuchnięta. Ręce się trzęsą, drganie mięśni w nogach, nawet o tym pisać nie muszę, bo to standard. Zasnąłem dosyć szybko, już po godzine od momentu położenia się - wczorajszy dzień szybko zacząłem, a i późno położyłem się spać. Koszmary niestety
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 4.

Przede wszystkim!
Chciałem wszystkim podziękować za słowa wsparcia, dziękuję wszystkim innym uzależnionym za wiadomości prywatne, łatwiej przez to przechodzić w większym gronie. Czuje, że nie jestem sam, że jak zapije to zawiodę nie tylko siebie, ale także wszystkich Was.
Czuję wsparcie, będę kontynuował serię wpisów - to dla mnie też forma terapii.

Sprostałem
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@alko_nowa_droga: Wpsółczuję, moje najdłuższe ciągi to takie po 8 dni, ale ni dwa miesiące. Co prawda były to bardzo mocno pite 8 dni, a telepało mnie przez kilka dni jeszcze po zaprzestaniu. Teraz już nawet po zapiciu 2-3 dniowym odczuwam kilkudniowe skutki odstawienia. Najgorsze są nocne poty i bezsenność, nie możność zaśnieci lub budzenie się co chwilę. Oczywiście opuchlizna i drżenie rąk, przyśpieszone tętno i puls. Próbuję raotwac się jakimiś
  • Odpowiedz
@alko_nowa_droga 1) Trzymaj HALT 2) masz wytrzymać 24 godziny. Tylko tyle i aż tyle, ale wierzę, że dasz radę. Od siebie dodam - jeśli jesteś z Warszawy i okolic, mogę pomóc ze znalezieniem miejsca, gdzie szybko można podjąć terapię, tak żeby wzmocnić się w swoich nowych postanowieniach. Powodzenia!
  • Odpowiedz
  • 70
@alko_nowa_droga mam kumpla, który jest niewiele starszy od Ciebie. Pił jak głupi, ale tylko w weekendy - zaczynał w piatek, kończył w niedzielę albo poniedziałek. Ostatnio minął mu rok trzeźwości - zupełnie inny człowiek, własna działalność, drugi biznes w drodze.
Mam nadzieję, że i Tobie się uda. Powodzenia!
  • Odpowiedz
Dzień 3.

Kolejny dzień zbliża się do końca. Kolejny treźwy. Coś, co dla kogoś może wydawać się śmieszne, dla mnie jest wielkim sukcesem. Nie miałem w ciągu ostatnich dwóch miesięcy dwóch trzeźwych dni pod rząd, a co dopiero trzech.

Sukces sukcesem, ale przygotowuję się na ciężką noc. Gorączka nawiedzi mnie na pewno, rano będę się telepał, to standard. Chciałbym ją tylko spokojnie przespać, bez budzenia się z krzykiem, bez męczących snów...Oby.

Godzina
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach