dobra, napiszę małe podsumowanie, ale wcale nie będzie śmiesznie.
dzień jak codzień, piątek czynastego, ale wszystkie loszki zapamiętają go jako dzień kristofera greja.
dziś, podobnie jak wczoraj, można było dostrzec hordy wypindrzonych lasek, kilka pijanych, no i wszędobylskie szminki na ustach wraz z kusymi spódniczkami
-dzień dobry, była rezerwacja rząd siódmy, miejsce czwarte i piąte
- ale zaraz zaaaaaaaaraz, panie. film
-film co
-film. jaki film
-kochanie (tu spojrzenie na #rozowypasek),