Kiedyś Walenciak po mistrzowsku dojechał tulczyńskiego idiotę Romusia, który nie chciał mu wyjawić miejsca pobytu zaginionej córki pani Krystyny, Kasi, bo niby on to jej wcale nie porwał. W swoim misternym planie najpierw prawie pobił biednego chłopaka, a potem jeszcze zagroził na komisariacie, że jak Romusia nie przesłuchają to puści wszystko z dymem, co było zresztą zgodne z prawdą. Policjanci tak przycisnęli Romusia, że się chłopina nie pozbierał. W efekcie złamali go
Czy Polakom potrzebna jest armia?

Śmiem twierdzić, że taka armia, jaką mamy, potrzebna za bardzo nie jest
z- 0
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- #



@fredro: on był chory psychicznie.