Najgorsze jest to, że zerówka to dodatkowy rok męczarni z tymi samymi ludźmi... Przynajmniej u mnie tak było. Nie było klas a, b, c..., tylko pojedyncze, więc jak się było w zerówce jako pięciolatek z pewną grupą, to potem ci sami ludzie szli do pierwszej klasy podstawówki. Tylko budynek się zmienił i nauczyciel.


@Ca_millo: ja miałem nawet ten sam budynek. Do zerówki poszedłem w październiku, a nie we wrześniu -
  • Odpowiedz
@ArmageddonPrzeciwBladziom ja od przedszkola musiałem wstawać o 5 i przez to teraz wstaję po 10. Tak samo możliwe, że stamtąd wyciągnąłem uraz do tańca i kobiet, bo się w-------m podczas Krakowiaka, Kunegunda mnie dalej ciagnęła i wszyscy rodzice się śmiali. ehh Over dla chuopa.
  • Odpowiedz