Chodził za mną Matrix od jakiegoś czasu więc w ten weekend odświeżyłem sobie trylogię + rezurekcję.
Za pierwszym razem gdy oglądałem rezurekcję to wystawiłem chyba 2/10 i generalnie odrzuciłem jako część kanoniczną.

Tym razem jednak muszę powiedzieć, że całkiem mi się podobało. Czwórka była bliżej jedynki niż dwójka i trójka.
Czwórka miała generalnie większe bezpośrednie odniesienie do współczesności ale jak to w każdym Matrixie - nie była przesadnie symbolizmami wypełniona. Z wiekiem też zauważyłem,
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach