Krótka #taxihistorie
Wiozlem dziś trójkę ludzi na wieczór kawalerski(przyjechali że stolycy #warszawa o czym wspominali co minutę) i jednym z nich był obrzydliwy grubas(koło 30/35), ktory był tak ordynarny, że aż mi się rzygać chciało. Co chwilę się dopytywal gdzie najlepsze małolatki w sopocie, bo ma ochotę dziś ostro zaruchac i tym podobne teksty. Na dodatek co chwilę próbował się bawić komputerem w samochodzie i zmieniać samemu piosenki.
Wiozlem dziś trójkę ludzi na wieczór kawalerski(przyjechali że stolycy #warszawa o czym wspominali co minutę) i jednym z nich był obrzydliwy grubas(koło 30/35), ktory był tak ordynarny, że aż mi się rzygać chciało. Co chwilę się dopytywal gdzie najlepsze małolatki w sopocie, bo ma ochotę dziś ostro zaruchac i tym podobne teksty. Na dodatek co chwilę próbował się bawić komputerem w samochodzie i zmieniać samemu piosenki.


Byłem przed chwilą zawieźć dość spore i ciężkie paczki do punktu odbioru pewnej firmy kurierskiej. Postawiłem sobie na minutę auto tak, jak stoi Opelek złotówa. Wracam po kilkudziesięciu sekundach, a oczywiście znalazł się zbawca kolegów z zawodu i stanął tak, abym nie mógł wejść do swojego pojazdu. Grzecznie pytam, czy mi odjedzie, bo byłem z paczkami bla bla, a w odpowiedzi dostaje „Nie JESTEŚ uprawniony, żeby
źródło: comment_hCAGUleP1YSwyNpmc1KvPRBbqbbwBJyI.jpg
Pobierz@UltrasCKM: trzeba było mu odpowiedzieć "dzień jak codzień"