Czy Planning zaskoczyli mnie czymś swoim albumem? Nie. Tutaj nawet nie ma co się rozpisywać.
Stały punkt ich płyt-głęboki drone, na zmianę darcie ryja z niskim głosem. Jakbym dalej chciał się zabijać to pewnie więcej bym posłuchał. Ale na gorsze dni, pewnie jesienią bardziej do mnie trafi to. Jednak jest w porządeczku, standard zachowany, nie gorzej nie lepiej od poprzedniego Desideratum więc mogę się cieszyc o stałość w byciu... porządnym? Chyba to
Stały punkt ich płyt-głęboki drone, na zmianę darcie ryja z niskim głosem. Jakbym dalej chciał się zabijać to pewnie więcej bym posłuchał. Ale na gorsze dni, pewnie jesienią bardziej do mnie trafi to. Jednak jest w porządeczku, standard zachowany, nie gorzej nie lepiej od poprzedniego Desideratum więc mogę się cieszyc o stałość w byciu... porządnym? Chyba to






























