Co tu się #!$%@?ło Mirki. Jadę sobie autobusikiem do domu i na jednym przystanku wsiada grupa około 12 Sebixów i Karyn, ale takich jak z obrazka. Dwóch Sebków bez koszulek (tribale na ramieniach oczywiście grane) Karyny jak to Karyny, wiadomo nie trzeba tłumaczyć. I jeden z Sebixów bezkoszulkowców ewidentnie kuł (chyba dobrze napisałem) dupsko sterydami, ew. jakaś fetka czy mefedron był sypany mocno i zaczął #!$%@?ć, ale tak grubo. Generalnie zaczął #!$%@?ć