Odnośnie tego kto jest potencjalnym zabójcą i po końcówce ostatniego odcinka...


Co o tym myślicie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#riverdale
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kjeller: No zobaczymy kto był bliżej prawdy. Pewnie jak zwykle okaże się, że nikt i scenarzyści wyskoczą z czymś całkiem innym niż ktokolwiek przypuszczał ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ogólnie po tym piątym odcinku, gdzie


naszła mnie jeszcze jedna rozkmina, ale jest taka absurdalna, że raczej zachowam ją dla siebie. Poza tym nawet nie chce mi się jej ubierać w słowa xD
  • Odpowiedz
włączyłem wczoraj z ciekawości Riverdale i zaskakująco szybko pochłonąłem 4 odcinki. bardzo podoba mi się sposób, w jaki jest prowadzona fabuła i ile czasu poświęcone jest poszczególnym wątkom. strasznie dobrze się to ogląda i cały czas intryguje. teen drama mocno, ale za to jaka dobra :) czekam na 5 odc #netflix #riverdale #seriale
kjeller - włączyłem wczoraj z ciekawości Riverdale i zaskakująco szybko pochłonąłem 4...

źródło: comment_WL3b3CdYFJcMN4U3k69oudplehheIh9G.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kjeller: tez włączyłam z podejrzeniem ze to serial dla szalonych nastolatek ewentualnie gimbazy ( ͡° ͜ʖ ͡°) ale sie miło zaskoczyłam i czekam do jutra na następny odcinek :D
  • Odpowiedz
Cześć @upflixpl, o której godzinie (czasu polskiego) na #netflix pojawiają się nowe odcinki seriali? Jest to jakaś stała godzina, czy raczej uzależnione to jest od danej produkcji? Zaznaczę, że chodzi mi o #riverdale.
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Zyvalt: czołem, nowe odcinki zazwyczaj wchodzą tak jak zapowiedziane premiery o 9 rano. Czasem (w przypadku Riverdale) to jest trochę później, chyba 10/11 rano.
  • Odpowiedz
Chciałbym poznać taką Victorie i Betty. Byśmy sobie chodzili na szejki i gadali o życiu. (,)
Bardzo podoba mi się sposób prowadzenia fabuły jedne wątki się kończą za to drugie się zaczynają więc nie ma tu jakiejś nudy i nadmiernej ekspozycji.
#riverdale
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Eh, obejrzałem właśnie #riverdale, a konkretnie odcinek trzeci. No i nie rozumiem... Nie rozumiem po co pchać tu te... No właśnie, jak to właściwie określić? Amerykanin mógłby powiedzieć "liberalne poglądy", czy coś takiego. U nas prawdopodobnie użyto by zwrotu "poprawność polityczna", czego nie chcę.
Ale o co właściwie chodzi? Otóż w odcinku pojawiają się dwa wątki, jeden to tzw. slut-shaming, drugi to nierówności rasowe.

Zacznę może od tego drugiego - Archie pisze piosenki i chce żeby ocenił je uznany zespół, składający się z czarnoskórych dziewczyn. Tylko, że liderka z jakiegoś powodu się nie zgadza. W końcu udaje mu się ją przekonać (no, nie do końca jemu, ale to nie istotne) i poznajemy powód dla którego wspomniana liderka nie chciała się zgodzić. Chodzi o to, że uwaga, one chcą pisać o tym jakie to one miały trudności, o, jak to zostało przez nie ujęte (a przeze mnie raczej dowolnie przetłumaczone), "wspinaniu się z trudem na każdy próg, kiedy to wy (biali ludzie), z łatwością przekraczacie go tanecznym krokiem". No i w ogólnym zarysie mogłoby się to nawet zgadzać, poza tym pewnie można byłoby za to zgarnąć dodatkowe punkty, szczególnie w roku, kiedy do Oscarów nominowany jest choćby "Fences" (i #!$%@?ę to kompletnie od tego, czy zasłużenie, czy nie, bo filmu jeszcze nie widziałem, chodzi mi tylko o tematykę). Problem w tym, że brzmi to trochę głupio, kiedy wypowiada te słowa popularna liderka dobrze rokującego zespołu, której mama jest burmistrzem miasteczka. No faktycznie przesrane życie. A z czego bierze się jej to poczucie niesprawiedliwości? Otóż kiedy jej mama została burmistrzem dostawała niemiłe maile. I to wszystko.
To już lepiej o tych nierównych szansach, szklanych sufitach itp. mówił "Parks and Rec", a dodać trzeba, że konwencja tego ostatniego (komediowe mockumentary) dużo mniej sprzyja trudnym tematom.
No ale dobra, było to głupie i toporne, ale jeszcze by uszło, gdyby to miało jakikolwiek cel. Ale nie ma! Do niczego ten (w sumie krótki, ale rzucający się w oczy) wątek nie prowadzi. Po prostu wrzucono go, żeby powyciągać słupki w górę o upolitycznionej części
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Co mi przeszkadza tutaj, to to, że cały ten problem wydaje się być po prostu chochołem. Zjawiskiem marginalnym, przez środowiska feministyczne rozdmuchanym do poziomu nie wiadomo czego. No poważnie, czy zakładając że siedzicie z kumplami, kiedy jeden powiedziałby coś w stylu "no, poszedłem z dziewczyną na randkę, potem skończyliśmy u mnie", to czy pierwsze co wam przychodzi do głowy to "ale z niej dziwka"? No nie sądzę.


@gerbilos: Slut-shaming to
  • Odpowiedz