Kolejny etap - skrzynia biegów (wersja z zębatkami).
Jednym słowem: masakra
Tolerancje tak małe że praktycznie wszystkie elementy musiałem obrabiać, bo łożyska nie wchodziły (drukarka dobrze skalibrowana). Masa szlifowania, pasowania, a później smarowania, a i tak opory wewnętrzne są olbrzymie. Do tego druk osi w pionie - dawno nie ratowałem się klejem i tratwą aby wydruki się nie odklejały/przewracały. W jednym przypadku i tak musiałem dorabiać podpory dla zwiększenia powierzchni, bo ktoś wymyślił drukowanie
Jednym słowem: masakra
Tolerancje tak małe że praktycznie wszystkie elementy musiałem obrabiać, bo łożyska nie wchodziły (drukarka dobrze skalibrowana). Masa szlifowania, pasowania, a później smarowania, a i tak opory wewnętrzne są olbrzymie. Do tego druk osi w pionie - dawno nie ratowałem się klejem i tratwą aby wydruki się nie odklejały/przewracały. W jednym przypadku i tak musiałem dorabiać podpory dla zwiększenia powierzchni, bo ktoś wymyślił drukowanie







