Od niedawna trwa przygoda z działalnością mojej firmy na terenie Skandynawii. Dziś firma wynajmująca sprzęt budowlany zleciła odebranie koparki ze żwirowni niedaleko Jonkoping i przewiezienie jej do nowego klienta, firmy budującej estakadę w Malmo. Ruszamy więc z miasta i kierujemy się w stronę żwirowni, gdzie czeka już na mnie gotowa laweta z koparką.
Moja firma rozszerza działalność na kraje skandynawskie!
Więc ruszam z mojej kwatery głównej w Poznaniu w stronę Gdyni z ładunkiem plastikowych surowców wtórnych, które skończą w Karlskronie. Stamtąd dopiero rozpocznę moje tournee po dalekiej północy.
Dalsza podróż do Pragi przebiegła bez niespodzianek, tam od razu czekały na mnie wózki widłowe do Warszawy. I bardzo dobrze bo nie ma jak w domu ( ͡°͜ʖ͡°) Ładujemy i ogień.
Ostatnie kilka dni to czekanie na fracht w Szegedynie, nic jak na złośc nie pasowało. Na szczęście lodówka w kabinie pełna i komputer z internetem jest, więc czekanie nie było takie złe ( ͡°͜ʖ͡°)
Z Dusseldorfu wyruszyłem na pusto do Kolonii. Volvo bez naczepy tak przyspiesza, że #volvomasterrace x2 (。◕‿‿◕。) W Kolonii był duży gabaryt do Warszawy, co było bardzo korzystnym dla mnie zleceniem. Nie było źle bo odległość między tymi miastami nie jest specjalnie duża. No ale zabłądziłem i nadłożyłem ponad 50km... ( ͡°ʖ̯͡°)
19 metrów rury na drodze ( ͡°͜ʖ͡°) Część 2 Popołudniową porą ruszyłem spod Hanoweru w kierunku Amsterdamu, tak aby przez Amsterdam przebić się już pod wieczór, jak będzie już mały ruch. Plan się powiódł. Najgorszy był kawałek wąskiej landówki, ale to nie Polska więc obyło się bez większych trudności.
19 metrów rury na drodze ( ͡°͜ʖ͡°) Trzeba odrabiać straty po naprawie Volvo, więc wziąłem poważne zlecenie. Gabaryt. Fragment gazociągu który pojedzie z Warszawy aż do Newcastle. Ponad 1600km.
Późnym wieczorem zabrałem element z firmy i rozpocząłem przejazd przez pustoszejącą już na noc Warszawę.
A zatem jak wiecie miałem wymuszoną przerwę w moich podróżach. A jak do tego doszło? Po wizycie w Białymstoku dostałem szybki kurs do Olsztyna z lodami w chłodni, chłodnię szybko odstawiłem w firmie i od razu, bez żadnej pauzy pognałem po dłużyce, które miały trafić do Warszawy. Pasowało mi to, bo tam mieści się siedziba mojej firmy. Wyruszyłem więc w drogę...
Odnalazłem moje pierwsze auto przeglądając stare screeny. Oczywiście że #volvomasterrace od samego początku ( ͡°͜ʖ͡°) Jedziemy na prom w Dover, chyba z 2 lata temu.