Przypomniał mi się okres wielkanocy w kościele w roku 2021 i słuchanie tych wszystkich kazań na temat Jezusa Chrystusa. Próbowano w nich przekonać, jak wielkim gestem wobec pospolitego człowieka było zejście Boga na ziemię w postaci jego syna, Jezusa, i następnie przyjęcie wszystkich naszych doczesnych cierpień na własne ciało, a na końcu wręcz śmierć męczennicza na krzyżu.
Niby wszystko fajnie, ale jednak wątpliwość budzi tutaj jedna rzecz, przez którą cierpienia ludzkie nijak
Niby wszystko fajnie, ale jednak wątpliwość budzi tutaj jedna rzecz, przez którą cierpienia ludzkie nijak