Zadam ci jedno pytanie. Odpowiedz niekoniecznie mnie, a sobie.
Czego tak bardzo się boisz, jakiej emocji nie chcesz poczuć, że uciekasz w pracę, czy chociaż sprzątanie domu, w hobby, w drinka (który nierzadko okazuje się czterema), w gry albo w bezcelowe scrollowanie telefonu? Czego tak bardzo się boisz, że nieświadomie jesteś gotów lub gotowa przeinaczać fakty i niszczyć swoje całkiem fajne życie?
Odpowiedź na to pytanie — choć tego być może nie rozumiesz —
Czego tak bardzo się boisz, jakiej emocji nie chcesz poczuć, że uciekasz w pracę, czy chociaż sprzątanie domu, w hobby, w drinka (który nierzadko okazuje się czterema), w gry albo w bezcelowe scrollowanie telefonu? Czego tak bardzo się boisz, że nieświadomie jesteś gotów lub gotowa przeinaczać fakty i niszczyć swoje całkiem fajne życie?
Odpowiedź na to pytanie — choć tego być może nie rozumiesz —






Ci, którzy ignorują twoje granice, bardzo często ich nie „przeoczają”. Oni je testują. Sprawdzają, ile mogą przesunąć i gdzie zaczynają się konsekwencje. I to często są ci sami, którzy deklarują „ze mną możesz na noże”. Tyle że ta zasada działa zazwyczaj tylko w jedną stronę.
Dopóki to oni naruszają – to jest „szczerość”, „bezpośredniość”, „taki już jestem”, „mam trudny charakter”. Rzadko albo wręcz nigdy nie pojawiają
A przy okazji, ile razy widzieliście, że „szczerość” kończy się dokładnie tam, gdzie zaczyna się czyjaś granica?