Suno ostatnio podniosło poprzeczkę z 3.5 na najgorszej jakości 4.5. Jest lepiej niż w 3.5 i nie ma tego charakterystycznego metalicznego kłującego w uszy brzmienia ale za to jakoś ogólna jest bardzo nierówna. Z efektami bywa różnie raz jest cringe, bul i nadzieja a innymi momentami sztosik zwłaszcza pod koniec mocno wpada w ucho. Gdyby tylko wokal był żywy przez cały czas.
Suno 5 pozbawi leszczy pracy. Doceniałem początkową wersję 3.5 z października i na krótko przed wejściem wejściem 4.0. Pierwsza wersja nawet jakoś ogarniała growle, polkę (akordeon), style młodzieżowe z lat 90-tych, disco, rapsy, emo (emo genialne). Różnie bywało zdarzały się wyjątkowe perełki. Stara wersja nie ogarniała za to elektropopu czy ogólnie elektroniki tutaj wychodziło słabo Wersja 4.0 ostatecznie okazywała się lepsza choć bardziej kłół w uszy metaliczny dźwięk. Na pewno lepiej ogarniała ta
bo on wiele imion ma
Watykanska bestia
Kazdy go tu zna