Zapewne nie jeden z nas kiedyś wybrał się do sieciowej perfumerii w centrum handlowym. Urocze, oceniające po ubiorze zasobność portfela ekspedientki, dziarsko prezentują coraz to inny flakon perfum. Niestety, po zapoznaniu się z ceną, nie jeden Mirek lub Mirabelka (z wyłączeniem #programista15k ) robi wielkie oczy. Pozostaje jedynie wyjść z ładnym, pachnącym papierkiem i poszukać w domu tego zapachu na promocji.

I tutaj wkraczają mityczne "testery". Niektóre, w sprawdzonych perfumeriach, to faktycznie testery danych marek, jednak niekoniecznie są one dużo tańsze od produktu. Ale są jeszcze, na popularnych portalach aukcyjnych i ogłoszeniowych, testery za 100-119 zł. A to okazja! Zapachy, które normalnie kosztują od kilkuset, do nawet kilku tysięcy złotych za taką kwotę, tylko dlatego, że nie mają kolorowego pudełka?

O NIE! TO EAU DE CIGAN!

Dzięki
Tony94 - Zapewne nie jeden z nas kiedyś wybrał się do sieciowej perfumerii w centrum ...

źródło: comment_1634246449MiDts4nxaqDzODLm4T7Ato.jpg

Pobierz
@Tony94 Dobra robota( ͡~ ͜ʖ ͡°) Co do samego flakonu, ogólnie wyglądał bardzo dobrze ma nawet magnetyczny korek z 'muchą' w środku. Nieoryginalność zdradzają szczegóły jak brak batchcode, niedokładnie zamalowane logo na korku, flakon jest troche krzywy a sam atomizer wręcz opluwa psikającego. Psika jakby był zepsuty. W oryginalnym Sauvage atomek daje niesamowitą chmurę.
  • Odpowiedz