Mireczki, jak się nazywał film, w którym gruby, łysy (nie jestem pewny) koleś pracujący w korpo pęka i zaczyna zabijać ludzi, którzy wg niego są zbyt wielkimi idiotami, żeby żyć? Towarzyszy mu dziewczynka. Była tam scena na parkingu, gdzie ktoś zajął miejsce głównego bohatera i gdy ten zwrócił uwagę kolesiowi, ten powiedział 'fuck you', główny bohater powiedział chyba "no, fuck you" i go zastrzelił.

#film #ogarnijkadr
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@FuczaQ: Ostatni kadr mnie naprowadził na Niczego nie żałuję - Edith Piaf, mimo że nie oglądałem tego filmu :P. Utwierdziła mnie tylko w przekonaniu dziewczynka z pierwszego kadru, która skojarzyła mi się z Marion Cotillard. Widać dobrze ją dobrali. Zaraz wrzucę kadr, ale ewentualne podpowiedzi jutro bo idę spać.
  • Odpowiedz