Nazywano to miejsce Lasem Milczących Korzeni. Drzewa, których korony płonęły rudym blaskiem, wydawały się żywe – nie w metaforycznym sensie, lecz dosłownie. Ich grube konary wyginały się jak ramiona w tańcu, a korzenie pełzały po ziemi jak palce szukające czegokolwiek, co jeszcze oddycha.

Wędrowcy, którzy zapuścili się tu o zmierzchu, słyszeli szepty. Nie w głowie – one dobywały się z wnętrza drzew, jakby coś zaklętego próbowało wydostać się na powierzchnię. Mówiono, że
kochatopoczeka - Nazywano to miejsce Lasem Milczących Korzeni. Drzewa, których korony...

źródło: 2025-04-20-1432_238514257220205_Upscale

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach