Mircy, c-----------o!
Właśnie piłem sobie jedyną prawilną maślankę mrągowską stracciatella i wiecie co?
I trafiłem na kawałek BRZOSKWINI!
Myślicie, że to jest jakiś znak? Nadaje się do reklamacji?
Człowiek jednak potrzebuje takich życiowych smaczków, nawet w spokojne niedzielne wieczory.

  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach