Epickość Trance'u plus Gabberowe p-----------e, przy 195 BPM. Przez Petera Paula Pigmansa przestałem słuchać ten gatunek, inne produkcje wypadały przy tym miałko - prawie wszędzie przesterowany na maksa kick i oklepane riffy, zapętlone bez polotu przez cały kawałek. Była garstka innych producentów którzy mu dorównywali, jak Buzz Fuzz, Neophyte czy Rotterdam Terror Corps, ale niestety tylko w pojedyńczych singlach.