Mirki! Kilka dni temu w #kielce napadli mnie Mormoni! Dwóch koleszków tak gdzieś 19-20 lat zagadali do mnie. Zaczęli swoją nawijkę i zwróciłem uwagę na ich dziwny akcent. Zapytałem skąd są, okazało się, że USA. Mogłem się domyślić. Pogadaliśmy kilka minut, dostałem ulotkę. Później jakaś Pani poprosiła nas, żebyśmy pomogli jej zanieść ciężką paczkę do auta. Razem z Mormonami niosłem karton na parking. Taki był finał. (⌐͡■
Dzisiaj na przystanku zaczepiły mnie dwie mormońskie dziewoje. Kiedy zobaczyłem w ich dłoniach księgę Mormona, uśmiechnąłem się i powiedziałem, że będą żałowały jeśli wdadzą się ze mną w dyskusję na temat mormonizmu. Odeszły zwątpione życząc mi miłego dnia, nawet nie dały się zmasakrować :)