To drogie panie są pisuary. Jak widzicie nie ma tutaj zawieszonych rolek z papierem. Nikt też nie przychodzi ze swoim, ani nie pyta: "sorry ziom, masz może chusteczki"?
Sprawdźcie sobie w google grafika pod hasłem pisuary - nie znajdziecie takiego z papierem obok.
Piszę o tym dlatego, bo dowiedziałem się dzisiaj, że koleżanka nauczyła swojego pięcioletniego syna wycierania siusiaka po sikaniu - to się już zaczęlo, nie lekceważy tego zagrożenia!