Ja to jednak nie mam predyspozycji do bordo ;P Zły humor wyleczyłam spotkaniem z ludźmi. Niesamowita energia płynąca od nas wszystkich i do nas wzajemnie. Inspiracja, pasja, poświęcenie się idei. Co najważniejsze, nie tylko ja miałam takie odczucie. Ludzie porównywali to do energii po kawie czy yerba mate. Mimo, że byli zmęczeni przed przyjściem, po spotkaniu czuli się świetnie i pełni energii. Niesamowite uczucie... :)))

Na dobranoc i tak coś... może mało
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach