(...) – słychać uderzenie piorunu)

WSZYSCY
(zlęknieni)

Słowo stało się ciałem! – To tu!

INNI

Tu! tu!

KS. PIOTR

Nie tu.

JEDEN
(patrząc w okno)

Jak blisko – w sam róg domu uniwersytetu.

SENATOR
(podchodzi do okna)

Okna Doktora!

KTOŚ Z WIDZÓW

Słyszysz w domu krzyk kobiety?

KTOŚ NA ULICY
(śmiejąc się)

Cha – cha – cha – diabli wzięli.
(Pelikan wbiega zmieszany)

SENATOR

Nasz Doktor?

PELIKAN

Zabity
Od pioruna. Fenomen ten
@Lrrr: Inaczej - ja nie podważam tego, że nie są prawdziwe, tylko to, że niekoniecznie prawdziwy musi być udział w ich tworzeniu Lecha Wałęsy. No na boga przecież ta instytucja specjalizowała się w fałszerstwach, jak można być tak zacietrzewionym żeby nie dopuścić odrobiny, odrobinki cienia szansy, że Wałęsę wrobiono.

Żeby nie było, ja nie wydaję osądów, nie mam pojęcia jak było, ale uważam że wszystkie opcje są możliwe i nie rozumiem