W środę to się zawsze coś dzieje. Nie wiem, chyba środek tygodnia ciąży dzieciakom i muszą dać upust swojej głupocie:)
Dwóch agentów z siódmej klasy przyszło rano pod szkołę, postali trochę przed wejściem, ale potem jakoś zmieniły im się plany i się udali w stronę lasku za szkołą. Na ich nieszczęście zauważył to psycholog szkolny i cyk telefon do rodziców.
Po 15 minutach byli już w sekretariacie, przyprowadzeni przez jednego tatusia (ze 2 metry
Dwóch agentów z siódmej klasy przyszło rano pod szkołę, postali trochę przed wejściem, ale potem jakoś zmieniły im się plany i się udali w stronę lasku za szkołą. Na ich nieszczęście zauważył to psycholog szkolny i cyk telefon do rodziców.
Po 15 minutach byli już w sekretariacie, przyprowadzeni przez jednego tatusia (ze 2 metry







Co za durns baba. ¯\_(ツ)_/¯