Ale mam problem z tym nowym Hundred Waters. The Moon Rang Like a Bell miało w sobie jakąś niesamowitą magię, która przy Communicating gdzieś tam trochę zaginęła. Wciąż jest to naprawdę bardzo przyjemny album, ma swoje lepsze momenty takie jak tytułowe Communicating, Blanket Me czy At home & in my head, ale imo jest gorszy od swojego poprzednika, niestety. Niemniej jednak polecam, chociażby dla samego głosu Nicole ( ʖ̯
h.....e - Ale mam problem z tym nowym Hundred Waters. The Moon Rang Like a Bell miało...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Niezbyt przepadam za Mistycyzmem Popkulturowym (wspominałem nawet kiedyś o tym), ale ta jego notka na temat nietolerancji ekonomicznej w "Deus Ex: Mankind Divided" to złoto!
https://mistycyzmpopkulturowy.blogspot.com/2017/09/ludzkosc-ekonomicznie-niepodzielona.html

Najbardziej podoba mi się to zdanie:

Dostajemy zatem fantazję o gnębionej klasie średniej ubraną w imaginarium prześladowań etnicznych. Dobrze prosperująca klasa średnia o relatywnie wysokim statusie społecznym bardzo lubi tego typu narracje, być może z uwagi na brak wartościowych ośrodków tożsamościowych, które posiadają środowiska LGBT oraz mniejszości etniczne
Stooleyqa - Niezbyt przepadam za Mistycyzmem Popkulturowym (wspominałem nawet kiedyś ...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mamy 2009 rok a na świecie dominuja dwa albumu. Wolfgang Amadeus Phoenix od Phoenix i fantastyczne (szalone)dzieło
Animal Collective czyli Merriweather Post Pavilion. Jest jeszcze po drodze Veckatimest od Grizzly Bear ale mnie to mocno nie ruszało. Jednak był te inny powiew świeżości z zachodu. W internecie i na świecie wybucha wielki bum na alternatywne klimaty sythpopowe. Rok wcześniej płytę wydają Cut Copy ze świetnym singlem Hearts on Fire . Poza nimi
A.....h - Mamy 2009 rok a na świecie dominuja dwa albumu. Wolfgang Amadeus Phoenix od...
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@Stooleyqa: To już nie te czasy. Teraz szkaluje się boge przy dobrej, sojowej latte, u barbera, na pl. Zbawiciela. Udało się wreszcie sprawić, aby zwyczajnie było to w dobrym tonie. Jakieś kuce sprzed lat to tylko bk - chociaż jakimś Slayerem nie pogardzę :P ale tylko ironicznie
  • Odpowiedz