jobprofi
Jak szwajcarski pasterz czatował na dworcu w Zurychu

Pasterz Ernst zaczepiał zupełnie obcych przechodniów na dworcu głównym w Zurychu. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że robił to przy pomocy wideochatu. Filmik zyskuje błyskawicznie na popularności.

Koszula w kratę, krzaczasta broda, laptop i przepiękny widok w tle. Pasterz Ernst zaczepiał przy pomocy wideochatu przechodniów na dworcu głównym w Zurychu. Ernst pokazywał się na dużym wyświetlaczu raz po raz próbując nawiązać rozmowę
5
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
reflex1
akcją promocyjną kantonu Graubünden,


@jobprofi: Po polsku, to się nazywa kanton Gryzonia. Az tak ciężko sobie sprawdzić?
0
azen2
azen2
@reflex1: Dziwne, ale zawsze gdy w rozmowie, czy w artykule pojawia się wątek Gryzonii, to zawsze widzę nazwę Graubünden, tak samo jest z Tessynem, nikt nie mówi na ten kanton "Tessyn", tylko po prostu Ticino.
0