@Saute: Ponieważ Gortat od początku swojej kariery w NBA (grając jeszcze w Orlando) używał numeru 13. Po przenosinach do Phoenix musiał zmienić numer (ponieważ trzynastka była już zajęta), więc wybrał numer 4. Ta sama sytuacja miała miejsce po przenosinach do Waszyngtonu, dopiero w tym sezonie jego ulubiony numer się zwolnił.
  • Odpowiedz
Jak patrzę na Gortata, to dla mnie on jest takim przykładnym liderem. Gra w lidze o lata świetlne lepszej niż reszta jego kolegów, ale zamiast się lansić i udawać gwiazdę, to widać, że chce coś zrobić dla drużyny, że chce być liderem i pomagać już zebranym doświadczeniem.

W dodatku widać, że najważniejszy jest dla niego zespół. W meczu z Finlandią w końcówce w ogóle nie grał, tylko zamiast niego na boisku biegał
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MicAlv: Masz tu prawilny enbiejowski numer prosto z bałut, niestety oryginał z bardziej żywym bitem gdzieś zaginął, ale ten na swój sposób też ładny. I tyle legend się tu przewija, niestety nie moje czasy, ale polecam.
Frank_Parker - @MicAlv: Masz tu prawilny enbiejowski numer prosto z bałut, niestety o...
  • Odpowiedz
@pogop: a no Jurek to był gość! :) nikt mu nie dorówna :) na kasecie (albo dwóch) mam nagrany finał 2003. Niedawno sobie puściłem i ryczałem jak bóbr :D

Co do wychowanków - znów pełna zgoda, trochę się interesuję juniorską koszykówką i tragedia jest we Włocławku... ale to temat na inną rozkminę :) Uciekam już panie pogop, pilnie spać potrzebuję :) miło się gawędziło. Pozdr! :)
  • Odpowiedz