Filmowe streszczenie weekendu:

Drogówka - ten film miażdży. Jak dla mnie najlepszy film Smarzowskiego. Rewelacyjnie zagrany, świetne teksty sypią się z ekranu cały film, tylko jak zwykle u Smarzowskiego - to nie jest grzecznie opowiedziana historia. Wielu rzeczy trzeba się domyślać z kontekstu, trzeba ruszać neuronami, by nadążyć za akcją. Długo po wyjściu z kina film siedzi w głowie i nie chce z niej wyjść.

Hobbit 3D 48fps - hehe teatr baśni
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@rss: Nie wiem, jak można tak o nim mówić. Jestem raczej kinowym wyjadaczem i moim zdaniem ten film jest dobry nie tylko jak na polskie warunki. Jednak nie jest to łatwe niedzielne kino dla każdego, ale jeśli widziałeś "Wesele" lub "Dom zły" i ci się podobało, lub było co najmniej znośne to wydaje mi się że powinieneś na to iść.
  • Odpowiedz
@steemm: Sporo tracisz. Było ostatnio kilka dobrych polskich filmów. Podejrzewam, że chodzi ci o polską głęboką pretensjonalność obecną w co drugim filmie. Niestety polska kinematografia skażona jest Kieślowskimi, Wajdami i innymi cierpiącymi ból wszechświata, ale powoli to się zmienia.
  • Odpowiedz
Właśnie obejrzałem film "Motór". Jeżeli ktoś jeszcze nie widział, a ma ochote na dobre (naprawdę dobre!) polskie kino, to polecam.

#film #filmpolski
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach