Dziś 1 stycznia, jak co roku elegancko ubrani ludzie zasiadają w pięknych salach koncertowych lub przed telewizorami, by słuchać wiedeńskich walców i marszów Straussa. W końcu to taka wyrafinowana tradycja - symbol dobrego smaku, klasy i kultury wyższej, podkreślając tym różnicę między tymi, którzy w nocy świętowali szampanem z Biedronki i fajerwerkami z pobliskiego bazarku.
Ale zanim ktokolwiek odpali kolejną edycję koncertu noworocznego, może warto rzucić okiem na tę instytucję, która tak pięknie
Ale zanim ktokolwiek odpali kolejną edycję koncertu noworocznego, może warto rzucić okiem na tę instytucję, która tak pięknie







Dzień, w którym większość leczy kaca, a pozostała część - ta „lepsza”, „wyrafinowana” najczęściej w samo południe zasiada w wyprasowanych koszulach przed telewizorami, by śledzić tradycyjny Koncert Noworoczny z Wiednia.
To symbol klasy, europejskiej kultury i „dobrego smaku”, który ma nas ostatecznie odróżnić od „plebsu” walącego tanim szampanem z biedronki i odpalającego głośne petardy na parkingu pod blokiem.
Zanim jednak po raz setny zachwycisz się lekkością wiedeńskiego walca, warto
źródło: jHIk9kqTURBXy8yYmQ1MWMzNDY4MDllYjBjZDFmNzU2ZWFlNDJiM2Q3OS5qcGVnkpUDAMx8zQ46zQgBkwXNBLDNAqTeAAGhMAE
Pobierz