A KTO NIE LUBI WIBRRRUJĄCEGO BASU?
--> zapraszam do subskrybowania tagu #dobretraczki
Limit to your love to taki aż zbyt oczywisty kawałek do testowania sprzętu audio. Potężny i szybki, wibrujący bas to coś co wgniata w fotel (oczywiście jak się słucha głośno).
Ja akurat lubię ten kawałek nie tylko ze względu na doły, ale też wokal. Muzyka elektroniczna ma często z tym duży problem, tzn. o ile dźwięki wygenerowane na komputerze czy
--> zapraszam do subskrybowania tagu #dobretraczki
Limit to your love to taki aż zbyt oczywisty kawałek do testowania sprzętu audio. Potężny i szybki, wibrujący bas to coś co wgniata w fotel (oczywiście jak się słucha głośno).
Ja akurat lubię ten kawałek nie tylko ze względu na doły, ale też wokal. Muzyka elektroniczna ma często z tym duży problem, tzn. o ile dźwięki wygenerowane na komputerze czy






--> zapraszam do subskrybowania tagu #dobretraczki
Weekend długi to i więcej czasu na odsłuchy elektroniki... Niestety większość odłożonych kawałków do przesłuchania 'na pełnej p-----e' zawiodła. Tzn. na słuchawkach czy małym stereo było obiecujące, ale nie nadawało się do głośnego odsłuchu. Niestety tak jest z większością...
Zawiódł m.in. Thylacine, który polecił mi @zgredas Muzycznie świetny kawał roboty, Allegri czy Piany Pianino to majstersztyki. Jednak separacja