@NaczelnyAgnostyk: dla mnie bardzo spokojny, jedyna niepokojąca rzecz to treść, ale opakowanie jest bardzo przyjemne, to miękkie światło, przez co wrażenie jest, że postać to symulant co mu sie nie chce a nie zrozpaczony wszystkim człek, przy dodatku tytułu "comfort zone" nie ma wątpliwości, że nie ma tu nic negatywnego w tym obrazie, no może poza wizją autora, który nieco kpiąco przedstawia temat
  • Odpowiedz