[57/66] #66przygod

Przez długi czas, Kamil był moim najlepszym przyjacielem, a jego dom stał dla mnie otworem cały czas – zresztą, z wzajemnością. Nasze więzi były tak silne, że w końcu i nasze matki stały się przyjaciółkami na dobre i na złe.
Tak więc, jeśli nie brać pod uwagi mojej własnej sytuacji rodzinnej, ta panująca u Kamila była (i chyba w dalszym ciągu jest) najbardziej mi znana. A uwierzcie, jest bardziej skomplikowana,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

[54/66] #66przygod

Witajcie. Dzisiaj nieco odbiegnę od wesołych tematów wspomnień - zamiast tego, chciałbym powiedzieć trochę na temat rodzin mojej i reszty paczki, by przybliżyć wam parę spraw. Do tej pory były to raczej obszary tabu, które przewijały się tylko w kontekście.

Właściwie rzecz biorąc, nie miałem rodziny – jeśli nie licząc oczywiście matki, Eweliny. Odkąd pamiętam, mieszkaliśmy tylko we dwójkę, zdani na samych siebie. Nie znaczy to jednak, że mieliśmy problemy
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach