To jednak nie są jedyne argumenty krytyków CPN. Prof. Rubaszek zwraca uwagę na to, że obniżenie cen paliw w jednym kraju może nakłaniać do podobnej interwencji rządy sąsiednich państw. - Jeśli analogiczne programy zostaną wprowadzane w wielu krajach, doprowadzi to do dalszych wzrostów cen ropy, a tym samym koszty CPN de facto staną się transferem fiskalnym do eksporterów ropy – tłumaczy.
@DEVILLIVED: ale to akurat nic nie kosztowało bo i tak kasa wracała z inflacją co prawda. tutaj serduszka odwrotnie tną wszystko co sie rusza jak rolnictwo i jeszcze gorzej
wczesniej taki rolnik wychodził co najmniej za zero plus szansa na jakies pare tysiakow jak ma szczescie, teraz ma juz na minus z gory
Donek to taki magazyn Ego zamiast oze..?