#lysienie po raz kolejny info „na słowo” dla tych co się zastanawiają i zwlekają. Mija mi właśnie 3.5 miesiąca stosowania fina/minoxa włosy się zagęściły aż miło patrzeć, żadnych ubokow. I realnie wierze ze w wieku 24 lat odzyskam włosy z wieku 18 lat, a w zanadrzu jeszcze mikronakluwanie, suplementy, szampony, wcierki, dut, ru, przeszczep. Także tak - po raz kolejny to REALNIE DZIAŁA i w 2022 roku możesz oszukać genetykę,
@feegloo: Możliwe, ja tak bez głębszej analizy przedstawiam jak wyglada sytuacja ze strony jednej z osób bo wiele osób tu się zastanawia czy próbować i czy warto.
#anonimowemirkowyznania Mój przepis na przegrane życie, być głupim i upartym. Niestety mam już 36 lat, a ciągle się nie mogę połapać kiedy przegrałem życie. Gdy miałem koło 20-stu lat miałem super kobitkę. Przez głupie nieporozumienie zerwałem z nią bez żadnego "cześć". Szybko się dowiedziałem, że nie mam racji ale kurła moja głupia duma spieprzyła wszystko. Cierpiałem, ale ignorowałem wszystkie próby kontaktu z jej strony, czy też znajomych przez których próbowała do mnie dotrzeć. Pomyślicie, co chłop gada, stary i się mu na wspominki wzięło. Potem było ino gorzej. Miałem jeszcze miałem dwa krótkie związki, bo w obydwu byłem zdradzany. Widocznie jestem taki typ nudnego faceta ,którego trzeba tak traktować. I chyba nie mam o to żalu, bo to pewnie prawda. Tak zaczyna się spier**lenie w życiu. Chłop boi się zdrady, więc rezygnuje z związków. Traci pewność siebie, myśli, że pewnie coś z nim nie tak, że tak go traktują, zamyka się na innych i to dosłownie, bo dom to jego twierdza. Ma nadzieję i myśli, że jak ma spotkać to spotka tą jedyną(największa bzdura powtarzana przez wiele osób). Ma wrażenie, że ostatnie kilka lat przespał i boi się, że za późno się obudził. A czego wspomniałem o tej dziewczynie na początku? Ona od zawsze siedzi mi w głowie, często o niej myślę i to przez tyle lat. Czasami ją widuje, bo mieszka kilka km. ode mnie, ma już męża i dzieci. Zresztą dość młodo wyszła za mąż. Może pomyśleć, że tylko się łudzę, że z nią nic by nie wyszło. Jestem jednak pewien, że to była ta jedyna i kocham ją już tyle lat. Może gdyby się tak szybko nie związała z kimś inny, a ja się opamiętał to byłbym teraz w innym miejscu. Wydawać by się mogło, że życzę jej szybkiego rozwodu ale naprawdę mam nadzieję, że jest szczęśliwa w życiu. Życia jednak nie można powtórzyć i już musze żyć ze swoimi wyborami. Tak oto można przegrać życie. Mam jednak jeszcze nadzieję na miłość, myślę że jak do 40-stki ją znajdę to jeszcze zdążę się nią nacieszyć.
Gdy miałem koło 20-stu lat miałem super kobitkę. Przez głupie nieporozumienie zerwałem z nią bez żadnego "cześć". Szybko się dowiedziałem, że nie mam racji ale kurła moja głupia duma spieprzyła wszystko.
@AnonimoweMirkoWyznania: zapamiętajcie sobie - "lepiej być samemu niz z byle kim" to mit. Samotność jest najgorsza, najbardziej zabójcza, fizycznie ale przede wszystkim psychicznie. Dlatego lepiej być nawet w kiepskim związku dla dobra swojego zdrowia. Każdy facet który ma ponad
@Pozytywny_gosc: Czasami mam wrażenie, że mocno trollujesz i musze zastanowić sie czy podejmować dyskusję. Bazujesz na swoich schematach w myśleniu - związek jest super, ba toksyczny związek jest super, miłość jest cudowna, każdy pragnie miłości i partnera. Nie potrafisz zrozumieć, że są różne typy osobowości i dla niektórych związek to może być osaczenie? Dobrze, ze ludzie wchodzą w związki.Ja tam nawet cieszę się bardzo jak ktoś przeżywa zakochanie a potem
@anuel: Nie mam im nic do zarzucenia, zobaczymy jak wyrosną i jak gęsto. Szkoda tylko że boków się nie dało, odradzają bo boki mogą się nie przyjąć i będzie to wyglądać źle i nienaturalnie, ale inne kliniki robią boki więc nie wiem czy to jest trudniejsze do zrobienia i im się nie kalkuluje, czy faktycznie nie chcą ryzykować "reklamacji" jak by ktoś się uparł, w każdym razie po zdjęciach widziałem
@dred__dredi: Nie, nikt ani razu nie wspomnial o finie, ale moje lysienie nie jest az tak hardkorowe. Niektorym przepisuja minoxidil ale tylko na korone glowy.
Cześć, Słuchajcie, mam pewien problem. Mam 23 lata i przez miesiąc (właściwie mniej więcej miesiąc i ok. 1 tydz) brałem finasteryd, 1 mg codziennie. Skutków ubocznych nie zaobserwowałem poza jedną rzeczą. Mianowicie, mniej więcej po 2 tyg. czułem pewne hmm.. lecitukie swędzenie w okolicy sutków, z tym, że raczej sobie to wmówiłem, gdyż trwało to ok. 3/4 dni do momentu, aż poszedłem pograć w koszykówkę, wróciłem i w czasie grania zupełnie zapomniałem o tym uczuciu, pomyślałem sobie, że "skoro to czuje tylko gdy o tym myślę to raczej sobie to wmówiłem" i po takiej "sentencji" przeszło jak ręką odjął, nie czułem tego. Z tym, że, jakoś niecały tydz temu spojrzałem w lustro i zauważyłem, że prawa pierś jest jakby lekko wypchnięta i też lekko spuchnięta jak to ma miejsce przy #ginekomastia. Tego raczej sobie nie uroiłem, ale tu jest jeszcze inny wątek. Jestem osobą szczupłą, ale piersi zawsze miałem raczej lekko powiększone, zacząłem na to zwracać uwagę chwilę przed rozpoczęciem kuracji finem, w zasadzie wtedy w ogóle pierwszy raz usłyszałem o ginekomastii. Stan taki jak teraz mi w ogóle nie przeszkadza, ale wydaje mi się, że wcześniej troszkę większa była część lewa, a nie jak to teraz (chyba ) ma miejsce- prawa. Błędem pewnie było to, że wcześniej nie obserwowałem tych piersi, nie mam też za bardzo zdjęć, z których bym mógł się im przyjrzeć, więc nie wiem czy faktycznie przez ten miesiąc to się zmieniło. Co do wyczuwalnych jakiś zmian, to oczywiście zacząłem się intensywnie macać w tych miejscach i po jednej jak i po drugiej stronie coś tam wyczuwam, jest to ruchome (kiedy nacisnę to się lekko przesuwa), ale jednego dnia jest to ledwo wyczuwalne innego trochę bardziej, i nie jest to usytuowane "pod sutkiem" tylko z boku wcale nie w "bezpośrednim sąsiedztwie" samych brodawek. Dodam, że kiedy podniosę rękę nad głowę i "ścisnę" okolice sutka to pod nim nic nie ma. Równie dobrze mogło to tam być też wcześniej, ale nie wiem. W każdym razie przestałem brać finasteryd parę dni temu. I po co ja to właściwie wszystko piszę. xd. Wiem, że poradzicie się udać do lekarza, tylko, że ja tak czy siak pewnie jakąś ginekomastię mam, więc samo jej stwierdzenie nic nie da, w takim kształcie jaka jest mi nie przeszkadza. Biję się tylko z myślami, co robić z tym finasterydem, bo chyba niestety cierpię na diffuse thinning i to z pewnością będzie postępowało, ale najgorsza jest dla mnie myśl, że ginekomastia też może postępować i np. za parę mies. kiedy byłyby już jakieś efekty fina musiałbym zaprzestać go brać, a co gorsza gyno też zrobi się bardziej widoczne. Chciałbym brać go dalej, ale szczerze mówiąc ta ginekomastia to skutek uboczny, którego chyba najbardziej się obawiałem, w przyszłym tyg byłem umówiony u dermatologa na przedłużenie recepty, myślałem, że już będzie z górki a tu.... jest jak jest. Wybaczcie, że się tak rozpisałem, zdaję sobie sprawę, że to dość osobliwy wpis i wiem, że z samego takiego opisu ciężko coś doradzić. Ja w zasadzie nie oczekuję rady, czy nagłego oświecenia, wiem, że decyzję muszę tak czy siak podjąć sam (co właśnie mi ciężko przychodzi xd), ale może ktoś miał podobne doświadczenia i może jednak będzie w stanie coś podpowiedzieć.
#famemma
Komentarz usunięty przez moderatora