Pamiętam jak się śmiałem z tych wszystkich miękiszonów, którzy wariowali w czasie covidowej kwarantanny, że tydzien bez kontaktu ze znajomymi doprowadzał ich do szaleństwa. Kto kiedyś neetował, ten zna temat. Jak rodzice wyjechali raz na urlop to ani ja do nich nie wpadałem, ani oni do mnie, i przez bite półtora miesiąca odezwałem się do drugiego człowieka dwa razy, gdy dyktowałem numer karty zakupowej w Auchanie. Ogólnie prowadzę żywot pół-mnicha, gdyby nie

Zopyross










