@Sancho_Pansa: bez przesady, w tym wypadku zupełnie inne czynniki miały wpływ na taki pechowy przebieg. Poza tym władze F1 widzą, że zmiany na przestrzeni ostatnich kilku lat nie pomagają w zwiększaniu oglądalności a co gorsza ta spada, więc teraz może zmieniać się, mam nadzieję, już tylko na lepsze.
@text: też trochę się uśmiałem z ilości tych nadgodzin, bo w skali miesiąca to nie jest dużo, ale tu prawdopodobnie chodzi o to, że za te kilkanaście godzin nie dostają kasy, a są to kolejne minuty męczarni w tych kołchozach...
@text: no tak, nie ma płacone za bycie poza domem, ale na pewno zarabia lepiej, a i sama delegacja jest bardziej opłacalna niż praca na miejscu. No i nie za bardzo mogą odejść, bo skoro nadal tam pracują, to nie znaczy od razu przywiązania do pracy sklepowej tylko braku jakiejkolwiek perspektywy, niestety. I tak, widzą rodzinę, tylko że slogany ludzkości - te o zdrowiu i rodzinie - często przegrywają z brakiem
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że jego pasja spełnia się, kiedy tak naprawdę paraliż powinien mu to skutecznie uniemożliwiać, a gdyby był zdrowy prawdopodobnie nigdy w życiu nie przeżyłby tego, co właśnie przeżywa...