Mirki, jak uważacie, czy są faceci, którzy najzwyczajniej w świecie nie potrafią sami ogarnąć jak się buduje relacje damsko-męskie?
W ciągu kilku miesięcy napisałem na #sympatia wiadomości do prawie dwustu #rozowypasek, włożyłem w to trochę pracy, bo każda wiadomość była inna i dotyczyła opisu lub zdjęć, odpowiedziało może 10%. Z dziesięcioma się spotkałem na żywo, ale poza jednym przypadkiem (na żywo okazało się 1/10 i nawet rozmowa
@asema: Antybiotyki w ogóle, szczepienia to zło i lekarzy omija z daleka. Ktoś tam z rodziny o mało co nie umarł w szpitalu bo medycyna zła... Sam się zastanawiam co zrobi jak będzie poważnie chora.
Doskonale zdaję sobie z tego sprawę. W tych sprawach wszystko jest relatywne. Jednakże mając jakąś paletę wniosków jest większa szansa na sukces. A gdy nie ma się wiedzy warto czerpać ją z każdego możliwego źródła i jeśli coś jest przydatne, przełożyć na swoją sytuację.
Kręcą mnie inteligentne dziewczyny, więc raczej na takich się skupiam. Pustaki staram się omijać z
Typowym Sebą na pewno nie jestem, bliżej mi do nerda. ;) Chyba jedynym sposobem jest łazić na randki i próbować zmieniać swoje podejście do momentu aż będę wiedział o co chodzi. Będę musiał powalczyć z nieśmiałością i wyćwiczyć jakoś to swoje wyczucie.
Szkoda, że po kolejnym nieudanym podejściu nie można dostać feedbacka co było nie halo. To by znacząco ułatwiło sprawę. :D
W ciągu kilku miesięcy napisałem na #sympatia wiadomości do prawie dwustu #rozowypasek, włożyłem w to trochę pracy, bo każda wiadomość była inna i dotyczyła opisu lub zdjęć, odpowiedziało może 10%. Z dziesięcioma się spotkałem na żywo, ale poza jednym przypadkiem (na żywo okazało się 1/10 i nawet rozmowa
@Konkol: Ze stolicy.
@niunix: 26lvl.