Miałem rozmowę o pracę. Stwierdziłem że eee i tak nie dostanę i tak dorywcza, musiałbym dojeżdżać. Poszedłem z kumplem na browara bo w sumie to straciłem motywację. Poszedłem na rozmowę, dochodzę pod budynek a tu się okazało że #!$%@? jakieś duże korpo XD ja już sobie myślę że #!$%@? wali ode mnie browar i szlugami a 12 jeszcze nie ma, no to nieźle. Okazało sie że bardzo spoko ludzie.
dzwoniłem dzisiaj do psychoterapeuty i umówiłem się na pierwszą wizyte ( ͡°ʖ̯͡°) Jakieś rady? Jak wygląda pierwsze spotkanie? Trochę się boje, ide z problemem który ciągnie się rok, gdyby nie przyjaciel to bym nawet nie zadzwonił.
@rutherford Będziesz siedział i będziesz mówił, on będzie udawał, że słucha. Czasem zada jakieś pytanie, żeby udowodnić ci, że słucha. Czasem coś zanotuje, czasem przytaknie, zgarnie dwie stówy i wypad. Ty wyjdziesz z poczuciem zmarnowanej kasy. A przynajmniej to moje doświadczenia.
Tak gram w W3 i wiecie czego współczuje Geraltowi najbardziej? Tych #!$%@? #!$%@? butów. W podobnych ostatnio graliśmy w serialu, tylko my mielismy bardziej IX w. ale koncepcja podobna. I w sumie #!$%@? z tym, że wygodne to one nie są, #!$%@? z tym że czujesz każdy kamyczek jak klocka lego. Najgorsze jest jak konczysz krecic, przebierasz sie w swoje ciuchy, zdejmujesz buta i pierwsze skojarzenie to komora w #polskieobozykoncentracyjne ( ͡
a najbardziej śmieszą mnie ludzie którzy mówią że >hurr, staż pożarna jest od gaszenia pożarów, durr hurr pogotowie zawsze cie uratuje, bo od tego są, a ci ratownicy, gopr to co już nie musieli po mackiewicza tak bo to byli ratownicy, wcale nie zwykli himalaiści, którzy mieli swoją wyprawę ;)
@rutherford: tu nie chodzi o to czy mieli swoją wyprawę czy nie. Są rzeczy których się nie da zrobić i takim było właśnie ratowanie Mackiewicza bez zbytniego ryzyka na pozbawienie życia ratowników. Ale teraz temat jest medialny i jest akurat wysyp internetowych trolli i januszy gór, którzy byli raz na Morskim Oku i #!$%@? są wszystkowiedzący w kwestii wypraw w Himalaje i Karakorum.
Miałem rozmowę o pracę. Stwierdziłem że eee i tak nie dostanę i tak dorywcza, musiałbym dojeżdżać. Poszedłem z kumplem na browara bo w sumie to straciłem motywację. Poszedłem na rozmowę, dochodzę pod budynek a tu się okazało że #!$%@? jakieś duże korpo XD ja już sobie myślę że #!$%@? wali ode mnie browar i szlugami a 12 jeszcze nie ma, no to nieźle. Okazało sie że bardzo spoko ludzie.