Wykop.pl Wykop.pl
  • Główna
  • Wykopalisko261
  • Mikroblog
  • Zaloguj się
  • Zarejestruj się
  • Wykop.pl
  • Ciekawostki

    Ciekawostki
  • Rozrywka

    Rozrywka
  • Sport

    Sport
  • Motoryzacja

    Motoryzacja
  • Technologia

    Technologia
  • Informacje

    Informacje
  • Gospodarka

    Gospodarka
  • Podróże

    Podróże

Dostosuj Wykop do siebie

Wybierz treści, które Cię interesują
i zapisz jako Własną kategorię.

roerich
roerich

roerich

Dołączył 7 lat i 1 mies. temu
  • Obserwuj
  • Akcje 162
  • Znaleziska 0
  • Mikroblog 162
  • Obserwujący 10
  • Obserwowane 18
  • Dodane (34)
  • Komentowane (14)
  • Plusowane (114)
roerich
roerich
roerich 19.08.2017, 09:23:41
  • 6
Krzysztof Bosak: Charlottesville to dopiero początek wielkich konfliktów w USA:
_- To, co wydarzyło się w Charlottesville i wszystkie zamieszki, które przetoczyły się przez USA przez ostatni rok, to dopiero początek wielkich konfliktów społecznych, które w następnych latach będą wybuchać w Stanach Zjednoczonych - mówi Krzysztof Bosak, wiceprezes Ruchu Narodowego w rozmowie z AIP.

Charlottesville pokazało, że Stany Zjednoczone ewidentnie przeżywają największy konflikt wewnętrzny od lat?

Tak naprawdę konflikt, który trwa w Stanach Zjednoczonych, jest wielopłaszczyznowy. Powiedziałbym, że w najmniejszym stopniu dotyczy on bieżącej polityki. W dużej mierze dotyczy ideologii, granic wolności wypowiedzi czy wolności zgromadzeń, a także tego co w ogóle stanowi, że Amerykanie są jednym narodem. Można odnieść wrażenie, że konflikt społeczny w USA pogłębia się na tyle, że wspólnota obywatelska rozpada się tam i dochodzi do wrzenia ocierającego się powoli o taką pełzającą wojnę domową. Wydaje się, że to, co wydarzyło się w Charlottesville i te wszystkie zamieszki, które przetoczyły się przez USA przez ostatni rok, to jest dopiero początek wielkich konfliktów społecznych, które w następnych latach będą wybuchać w Stanach Zjednoczonych.
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Strain
Strain
Strain
19.08.2017, 10:51:11
  • 4
@roerich: Akcja rodzi reakcję. To Social Justice Warriors "wyhodowała" ruchy Alt-Right.
  • Odpowiedz
roerich
roerich
roerich 18.08.2017, 12:45:53
  • 5
Krzysztof Wołodźko - Rynek ochrony czy patologiczny układ?:
Ochrona wielu placów budowy, osiedli mieszkaniowych, miejsc publicznych, hal produkcyjnych itp. to czyste kpiny: schorowani, starsi pracownicy to tak naprawdę żadna ochrona. W dodatku wciąż panują w tym biznesie złodziejskie płace i dzikie warunki pracy. Od lat wokół tej branży panuje zmowa milczenia – zbyt wielu ludziom zależy, żeby nic się nie stało kurze znoszącej złote jaja.

Kilka dni temu rozmawiałem z Adrianą Porowską, szefową Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej, która na początku sierpnia podjęła interwencję w sprawie dwóch bezdomnych zatrudnionych na jednym z największych stołecznych placów budowy w centrum stolicy. Mężczyźni dostają za godzinę pracy nie 13 zł, ale 5,50 zł i od kilku miesięcy robią na czarno; „pracodawca” nawet w upały nie zapewnia im wody, a tzw. stróżówki to budy urągające ludzkim warunkom.

Sytuacja, którą opisała szefowa Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej, nie jest odosobniona. W marcu 2017 r. głośno było o historii z Opola, gdy okazało się, że wynajęta przez miasto firma ochroniarska Neo Grup z siedzibą w Warszawie płaciła ochroniarzom 1,19 zł za godzinę. Za 400 godz. pracy jedna z osób otrzymała... 500 zł wynagrodzenia. Wśród zatrudnionych byli również bezdomni, ochroniarze zmuszeni byli pić deszczówkę ze starych rynien i wiader, zimą w pomieszczeniach nie było ogrzewania. Jeszcze w listopadzie 2016 r. Państwowa Inspekcja Pracy informowała opolski ratusz o skandalicznej sytuacji, ale nic to nie dało. W kwietniu 2017 r. firma Neo Grup sama zrezygnowała z dalszego wykonywania usług.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

roerich
roerich
roerich 18.08.2017, 09:57:08
  • 6
Jagoda Grondecka - Mitologie Kissingera:
Pisząc o „radykalnym imperium irańskim”, Kissinger odwołuje się do mitu, który byłby zupełnie niedorzeczny, gdyby nie był tak groźny: mitu konfrontacji islamu z Zachodem – utrwalanej przez Huntingtona i Kaplana wizji wojny cywilizacji.

Kissinger wychodzi ze słusznego założenia, że powestfalski ład na Bliskim Wschodzie zamienia się w chaos i jest coraz bardziej zagrożony rozpadem. Mapa polityczna regionu, ukształtowana rękami Brytyjczyków i Francuzów w latach 1918–1926, nie uwzględniała istniejących, starszych więzi obecnych na tym terytorium – ponadnarodowych oddziaływań plemiennych, etnicznych i religijnych. W kolejnych latach XX w. sytuacja tylko się komplikowała. Pojawił się silny arabski nacjonalizm, fundamentalistyczny islam, powstało wreszcie Państwo Izrael i wybuchła wojna arabsko-izraelską w 1967 r., która radykalnie zmieniła sytuację na Bliskim Wschodzie. Nie można także zapomnieć o kryzysie sueskim, wybuchu wojny domowej w Libanie, uchodzącym za najbardziej tolerancyjne państwo regionu, o rewolucji irańskiej nie wspominając.

Tymczasem założenie, że istnieje jakakolwiek islamska esencja, wspólna wszystkim muzułmanom, jest tak dalekie od prawdy, jak to tylko możliwe. Poza pewnymi oczywistymi punktami odniesienia, jak śmierć Proroka w 652 r., nie istnieje żadna wspólna wszystkim muzułmanom, rzekomym aktorom politycznym i społecznym, historia. Nie ma czegoś takiego, jak homo islamicus. O Syrię będą bić się poszczególne państwa i niechętnie oddadzą pola, nawet stojąc przed tragicznym wyborem: Asad albo kalifat.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

roerich
roerich
roerich 17.08.2017, 12:16:59
  • 2
Sztuka na haju - dyskusja wokół eseju Ernsta Jüngera:

W dyskusji na temat wpływu narkotyków na literaturę i ich kulturowego znaczenia udział wzięli: prof. Wojciech Kunicki - germanista, literaturoznawca, tłumacz książki "Przybliżenia. N-------i i upojenie" Ernsta Jüngera; prof. Lech Sokół - historyk dramatu i teatru, witkacolog; Tomasz Piątek - pisarz, autor "H-----y"; Jan Gondowicz - krytyk literacki, tłumacz, znawca literatury francuskiej; prof. Przemysław Czapliński - historyk literatury; dr Janusz Koczberski - psycholog, certyfikowany specjalista terapii uzależnień.


Bartek Chaciński - Historia środków odurzających
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

roerich
roerich
roerich 16.08.2017, 09:12:05
  • 4
Ignacy Husarski - Znowu ta pijana zakonnica w ciąży na przejściu dla pieszych:

Rzućmy okiem na ostatnie sondaże: prawica (PiS i Kukiz’15) ma w nich około 40-50% poparcia, liberałowie i budowniczowie III RP (PO, Nowoczesna, SLD i PSL) około 40%, a namiastka lewicy społecznej (Razem) ok. 2-4%. Jeśli PiS i Kukiz’15 utrzymają większość swojego elektoratu, wdzięcznego głównie za programy socjalne (sądzę, że w sumie stanowi on około 30% wszystkich wyborców), a PiS odpowiednio zmieni ordynację wyborczą, prawica może mieć po kolejnych wyborach większość konstytucyjną. A wtedy rewolucja PiS się dokona.

Te 30% to przegrani neoliberalnych praktyk III RP, niekoniecznie ortodoksyjni katolicy spod znaku Radia Maryja. Neoliberalne elity III RP, czy to seniorzy, jak prof. Balcerowicz, redaktor Michnik, Frasyniuk, czy namaszczani przez nich juniorzy, jak Gasiuk-Pihowicz i Budka, najzwyczajniej w świecie nie są dla nich wiarygodni. WPolityce, Do Rzeczy, TVP czy media publiczne będą w nich waliły jak w bęben pod hasłem Balcerowicz i Michnik = Gasiuk-Pihowicz i Budka. I coś tu będzie na rzeczy.

Kto może więc wyszarpać od PiS-u i Kukiz’15 te 30% ogółu elektoratu? Wyłącznie propaństwowa lewica społeczna, nieumoczona w neoliberalne praktyki i ich skutki z ostatnich 28 lat.
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Strain
Strain
Strain
16.08.2017, 09:17:56
  • 0
prawica (PiS i Kukiz’15) ma w nich około 40-50% poparcia, liberałowie i budowniczowie III RP (PO, Nowoczesna, SLD i PSL) około 40%,


@roerich: Wg mnie takiemu PSL bliżej jednak do tej prawicy aniżeli do neoliberałów.
Jako, że sezon ogórkowy, to przebąkuje się w plotkach o prezydenckim bloku przy wsparciu K'15 oraz PSL.
  • Odpowiedz
graf_zero
graf_zero
graf_zero
16.08.2017, 09:26:15
  • 1
@roerich: Bajkopisarstwo.
Lewica przez najbliższych kilka lat nie ma w Polsce ŻADNYCH szans.
Bo raz że taki jest trend światowy, a dwa że Polacy zrobili się światopoglądowo narodowi i konserwatywni. Lewica z definicji TAKA BYĆ NIE MOŻE!! I nie jest ważne jak dużo kasy będzie rozdawać w programach "społecznych"
  • Odpowiedz
roerich
roerich
roerich 10.08.2017, 12:10:51
  • 3
Jarosław Flis: Prezydent ma najmniej do stracenia:
Po tym, jak Andrzej Duda zablokował planowane na 15 sierpnia wręczenie nominacji generalskich oraz admiralskich w Siłach Zbrojnych RP, Pałac Prezydencki znalazł się w jawnym konflikcie już nie tylko ze Zbigniewem Ziobrą, ale i Antonim Macierewiczem. Jakie są przyczyny i potencjalne konsekwencje tych sporów?

Teoretycznie PiS mógłby próbować przełamać prezydenckie weto.

Na to szanse w parlamencie są niewielkie. Na razie nikomu nie przychodzi też do głowy, by decyzję prezydenta po prostu zignorować, tak jak wcześniej ignorowano decyzje poprzedniego sejmu, czy nawet zapisy Konstytucji, przekonując, że liczy się wola suwerena wyrażona w wyborach.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

roerich
roerich
roerich 10.08.2017, 11:09:45
  • 5
Krzysztof Strachota, Józef Lang: Iracki Kurdystan – początek nowego kryzysu na Bliskim Wschodzie?:

W związku z postępującą likwidacją Państwa Islamskiego (PI) w Iraku oraz przygotowaniami do zapowiedzianego na 25 września referendum niepodległościowego w irackim Kurdystanie, cały Irak staje na progu nowego konfliktu, prowadzącego do gruntownej rewizji obecnego układu sił w tej części Bliskiego Wschodu. Istnieje poważne ryzyko, że konflikt ten będzie gwałtownie eskalował, a jego skutki mogą być bardziej niebezpieczne dla
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

roerich
roerich
roerich 10.08.2017, 10:44:02
  • 3
Grzegorz Pełczyński - Lew Tołstoj jako myśliciel religijny:

Na ogół anarchizm wydaje się bardzo daleki od religii. Anarchiści widzą w niej system zniewalający człowieka. Ot, na przykład Michaił Bakunin, według którego „skoro Bóg jest panem, człowiek jest niewolnikiem” (Bakunin 2012: 48). Trudno oprzeć się wrażeniu, że w wielu przypadkach ateizm anarchistów stanowi dziedzictwo drugiej połowy wieku XIX, w której wiara w nieograniczone możliwości nauki tak wielu doprowadziło do zanegowania wszelkich postaci
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

roerich
roerich
roerich 10.08.2017, 10:03:36
  • 1
Roger Scruton - Post-truth? It’s pure nonsense:

We have yet to get used to this, and to the damage social media has done to the practice of rational argument. Maybe someone will discover the software that will worm through the system, systematically deleting all that is false and destructive. Even if that can be achieved, however, it won’t undo the damage of the previous great cyber-attack, which came from the intellectuals
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

roerich
roerich
roerich 10.08.2017, 08:47:34
  • 3
Noam Chomsky: Neoliberalism Is Destroying Our Democracy:

CL: So, the question is, at a moment when people are almost ready… when they’re ready to act and almost ready to recognize that this game is not working, this social system, do we have the endowment as a species to act on it, to move into that zone of puzzlement and then action?


NC: I think the fate of the species depends on
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

roerich
roerich
roerich 10.08.2017, 08:39:49
  • 4
Ludwik Dorn -Wizja Trumpa:
Wszyscy prezydenci USA od czasu rozpadu Związku Sowieckiego działali w ramach intelektualnej koncepcji Fukuyamy. Administracja Trumpa jest pierwszą, która odwołuje się do koncepcji Huntingtona.

Administracja Trumpa jest pierwszą, która wprost odwołuje się do koncepcji Huntingtona. Nie oznacza to, że sam prezydent artykuły Fukuyamy lub Huntingtona czytał, możliwe, że o tych autorach w ogóle nie słyszał. Niemniej skupił wokół siebie lub też skupiła się wokół niego ta część zajmującego się polityką międzynarodową intelektualno-politycznego establishmentu USA, która uznała, że za dotkliwe porażki Ameryki odpowiedzialny jest błędny wybór strategii politycznej. Eksport praw człowieka i liberalnej demokracji wikła Stany Zjednoczony w długotrwałe konflikty, z których nie można się wycofać, a można je tylko przegrywać. Warszawskie przemówienie Donalda Trumpa razem z wcześniejszym wystąpieniem w Rijadzie skierowanym do 50 przywódców państw muzułmańskich to zupełnie odmienna propozycja przywódczej roli Ameryki w świecie, daleka od neoizolacjonizmu, którego się u nowej administracji obawiano.

Wydaje się zatem, że po miesiącach niepewności można stwierdzić, że NATO i Unia Europejska pozostają dla nowego prezydenta istotnymi czynnikami organizującymi politycznie wspólnotę Zachodu. Trump w o wiele większym stopniu niż jego poprzednicy będzie się odwoływał do innego czynnika, czyli anglosfery (USA, Kanada, Wielka Brytania, Australia, Nowa Zelandia, a więc kraje połączone anglosaskimi więzami kulturowymi, ale spajane również najsilniejszą na świecie globalną siecią wywiadu elektronicznego, czyli systemem Echelon), ale nie uzna jej za alternatywę. Skoro cywilizacja Zachodu istnieje, a USA są państwem przywódczym, to przywódca nie może niszczyć lub dezawuować tych struktur, które tę wspólnotę
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

roerich
roerich
roerich 09.08.2017, 10:56:57
  • 5
Filip Memches: Potrzebna desarmatyzacja:

Przy okazji trwania niedawnego parlamentarnego sporu o polskie sądownictwo, mieszkający w Australii bloger Jerzy Gawin przypomniał na Facebooku ważny tekst Ryszarda Legutki „Sarmaci wczoraj i dziś”, który w roku 2011 ukazał się na łamach „Polonia Christiana”. Legutko, rozprawiając się z dziedzictwem demokracji szlacheckiej, wypunktował problemy, które stanowią istotę słabości władzy politycznej w III Rzeczpospolitej. Warto zatem zastanowić się nad tezami zawartymi w tym tekście. Historia bowiem może się okazać kluczem do zgłębienia istoty tego, czego jesteśmy świadkami w związku z bieżącą batalią o polskie sądownictwo.

Obecny spór o polskie sądownictwo odsłania kolejny wymiar demokracji szlacheckiej XXI stulecia. Sędziowie występujący przeciwko „upolitycznieniu” swojej władzy, pod pretekstem obrony jej niezawisłości zachowują się tak, jak przystało na strażników sarmackiego modelu państwa.

Warto tu wrócić do ujawnionej w roku 2014 przez tygodnik „Wprost” sławetnej rozmowy ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza z Markiem Belką, sprawującego wtedy funkcję prezesa Narodowego Banku Polskiego. Sienkiewiczowi dostało się za pamiętne słowa o tym, że Polska jest „państwem teoretycznym”. A przecież były one nie tylko fragmentem nieformalnych negocjacji dwóch prominentnych urzędników państwowych, ale niezwykle trafną diagnozą kondycji, w jakiej znajduje się polska polityczność.

Jeśli nawet Sienkiewicz zasługuje na krytykę jako polityk, to nie można mu odmówić przenikliwości analityka i błyskotliwości publicysty. Uwaga o „państwie teoretycznym” była w jego przypadku owocem lektury pewnej intrygującej książki. Chodzi o opublikowane w roku 2011 „Fantomowe ciało króla. Peryferyjne zmagania z nowoczesną formą” Jana Sowy. Skądinąd pewnego smaczku sprawie dodaje – chyba przypadkowa – zbieżność nazwiska autora tej pozycji z nazwiskiem właściciela restauracji, w której niegdysiejszy szef MSW został
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Grewest
Grewest
Grewest
11.08.2017, 18:23:56
  • 0
Sama książka Sowy przedstawia czasy wolnej elekcji jako epokę państwa, które istnieje tylko de iure, ale nie de facto, co wynika z tego, że władzę królewską cechuje słabość i niemoc wobec szlacheckiej „złotej wolności”. Dlatego – przekonuje autor – społeczeństwo polskie stoczyło się w otchłań chaosu, czego zwieńczeniem okazały się rozbiory.


@roerich: Król miał władzę wykonawczą, prawo weta, obsadzał większość urzędów. Jak by miał większą władzę zaburzyło by to moim
  • Odpowiedz
roerich
roerich
roerich 09.08.2017, 10:48:13
  • 3
Prof. Żerko: Polska została brutalnie pozbawiona reparacji wojennych od Niemiec. Szanse na odszkodowanie są nikłe:

Pisząc o formule pojednania, która znalazła się w liście biskupów polskich do niemieckich z 1965 r., twierdzi pan, że pojednanie polsko-niemieckie jest oparte na fałszywej symetrii.


List biskupów polskich był bardzo odważny i wyprzedzał epokę, ale wraz z formułą o wzajemnym przebaczeniu wprowadzał ryzykowną tezę sugerującą rzekomą symetrię win obu stron. Teza ta dla niektórych w
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

roerich
roerich
roerich 09.08.2017, 10:46:41
  • 10
Prof. Antoni Dudek: Formuła, na której oparto III RP, stopniowo się wyczerpuje:
Polska ma wadliwy ustrój w zakresie konstrukcji władzy wykonawczej i to właściwie dotyka wszystkich, którzy ją sprawują. Prędzej, czy później te wielkie aparaty urzędnicze, to znaczy aparat rządowy i prezydencki oraz stojący na ich czele politycy, muszą się ze sobą zderzyć.

Jeżeli w naszym państwie możemy wyróżnić dwa główne obozy polityczne, gdzie jeden umownie nazwiemy obozem kontestującym III RP, a drugi broniącym status quo, to czy zasadnym jest rozróżnienie, zgodnie z którym – przechodząc już do niekwestionowanych liderów obu ugrupowań – dla Jarosława Kaczyńskiego polityka oznacza pewną sprawczość i działanie, podczas gdy dla Donalda Tuska i ludzi z jego środowiska polityczność wiąże się raczej z administrowaniem i zarządzaniem? Czy też może jest to zbyt uproszczone rozróżnienie?

Myślę, że w tej tezie jest dużo racji. Ja bym jedynie dodał do tych dwóch obozów jeszcze trzeci, który nazywa się ostatnio „symetrystami”, co jest oczywiście uproszczeniem, gdyż jest on najbardziej amorficzny i niespójny wewnętrznie. Natomiast co do tych dwóch obozów, o których Pan mówił, to dokładnie tak jest. Jedna z kampanii wyborczych Platformy odbywała się pod hasłem „nie róbmy polityki, budujmy drogi”, tak jakby budowanie dróg nie było częścią polityki gospodarczej. Ta polityka „ciepłej wody w kranie” – nazwana tak celnie przez Roberta Krasowskiego – uosabiała rządy Tuska. Faktycznie Tusk unikał wszelkich głębszych zmian i kontrowersyjnych reform oprócz jednej, dotyczącej wieku emerytalnego. Do dzisiaj możemy spekulować czemu się nią zajął, bo stoi ona w jaskrawej sprzeczności z resztą jego polityki. Natomiast Kaczyński ma diametralnie inną diagnozę. Z tego uczynił główny zarzut wobec Tuska, oskarżając go o wspieranie erozji państwa. I miał w tym sporo racji, bo owo administrowanie za czasu rządów Tuska, to nie było jedynie utrzymywanie status quo, ale to były również np. znikające komisariaty policji czy dworce kolejowe. Tusk nie tylko administrował, ale również pozwalał na kurczenie się państwa. Na to zareagował PiS. Ten niepokój ludzi, szczególnie w małych ośrodkach, spowodowany „znikaniem” państwa wraz z jego socjalną pomocą, dał zwycięstwo PiS-owi. Natomiast za tymi reformami, które uruchomił PiS, idzie obietnica, że od teraz instytucje państwa będą lepiej działać: służba zdrowia będzie lepiej działać, policja będzie lepiej działać, wymiar sprawiedliwości będzie lepiej działać itd. Po dwóch latach jesteśmy w momencie, w którym nie da się stwierdzić, czy to się PiS-owi uda. Obecnie jesteśmy w stanie stwierdzić, że rządowi Szydło udały się dwie rzeczy: program społeczny niwelujący różnice majątkowe oraz zwiększenie ściągalności podatków. Natomiast aby stwierdzić, czy uda im się cokolwiek poprawić w innych sferach, musimy poczekać kilka lat. Oczywiście w przypadku służby zdrowia przekonamy się o tym szybciej – zobaczymy czy po powstaniu tzw. sieci szpitali kolejki istotnie się zmniejszą – ale aby zobaczyć efekty w szkolnictwie potrzebujemy długich lat. A nawet wtedy tenże efekt może być nieoczywisty. Choćby spór o poziom gimnazjów toczy się do dzisiaj – jedni twierdzą, że to była katastrofa dla polskiej oświaty, a inni uważają, że nie było to dobre rozwiązanie i powołują się choćby na testy PISA. Jest to zatem bardzo subiektywna sprawa, natomiast są też twardsze mierniki, pokazujące czy te wielkie zmiany, które PiS zapoczątkował, faktycznie poprawią funkcjonowanie państwa. Bo to w gruncie rzeczy do tego się sprowadza. Tusk nie podejmował tych reform, bo wychodził z założenia, że lepiej nie ruszać tego, co jako-tako działa, bo może być gorzej. Kaczyński natomiast stwierdził, że wszystko działa beznadziejnie i należy to radykalnie zmienić.

Wspomniał Pan o trzecim
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • <
  • 1
  • 2
  • Strona 2 z 2
  • >
  • Uprawiam trudną sztukę bytu.
  • W kredowych okopach Szampanii

Osiągnięcia

  • Rocznica
    od 08.07.2022

    Rocznica

Wykop © 2005-2024

  • Nowy Wykop
  • O nas
  • Reklama
  • FAQ
  • Kontakt
  • Regulamin
  • Polityka prywatności i cookies
  • Hity
  • Ranking
  • Osiągnięcia
  • więcej

RSS

  • Wykopane
  • Wykopalisko
  • Komentowane
  • Ustawienia prywatności

Wykop.pl