250 lat kolonizacji, mordów, niewolnictwa, gwałcenia kobiet tylko po to aby jakiś kmiot z wpoku pisał o tobie tak:
Na miejscu czarnego, całowałbym białych po stopach, że dzięki nim mogę jeździć nowoczesnym autem, nie zabije mnie inne plemię, nie mieszkam w chatce z gówna, jestem obrzezana z powodów zacofania i zabobonów, ale żyję na wypracowanym przez białego, prawie najbogatszym państwie na świecie, owszem żyję marnie jak na te państwo, bo jestem czarnym




To, że żona sędziego startuje na radną miasta w którym mieszka nijak nie sprawia, że sądownictwo przestaje być "niezależne".
Zresztą jakbyś sobie to wyobrażał: kobietom nie wolno startować w np. wyborach sołtysa, bo mąż jest przewodniczącym KRS?
Skoro żona, to zatem i syn, córka, wnuczka, babcia, ojciec, wujek i ewentualnie kuzynostwo.
Znacznie mocniej naciski partia może wywierać na osobę zatrudnioną w spółce Skarbu Państwa - grożąc np. zwolnieniem. Podobnie w innych instytucjach publicznych i urzędach.