Jak co rano obudziłem się jeszcze piękniejszy. Przysunąłem się do partnerki owiniętej moim długim p-----m. Do ucha wyszeptałem jej piękny wiersz po czym pocałowałem w policzek. Ona przejechała ręką wpierw po moim dwudniowym zaroście, który mimo swojej długości jest aksamitnie miękki, tak by jej nie zadrapać, po czym objęła moje solidne barki i sportowy tors, mówiąc jak pięknie pachnę. Co dzień budzę się pachnąc innymi perfumami, dziś jest to D&G, wczoraj była to
Wielka Gra to jakiś nonsens, teleturniej z wiedzy kompletnie do niczego nikomu nie potrzebnej z pytaniami typu
Prowadząca: - Co powiedziała hrabina Szlezwig-Holsztain cesarzowi Fryderykowi Hohenzelorowi Habsurgowi Trzeciemu gdy przypadkowo nadepnął jej na nogę w trakcie rautu w 1792 w ambasadzie Prus. Uczestnik teleturnieju - Odpowiadam na pytanie pierwsze za 25 tysięcy złotych... Hrabina powiedziała "Moja noga! Co jest do diabła?"
@r0bs0n: Cała literatura piękna to jakiś nonsens, jakieś nudne opisy przyrody albo metafory których nikt nie rozumie. Powinny być książki takie jak pisiont twarzy greja, gdzie wszystko jest wciągająco napisane i jest to rozrywka.
Krótko mówiąc: "Wielka Gra" to był teleturniej z kultury wysokiej. I wcale nie było tam pytań kto komu nadepnął na nogę tylko z zakresu zaawansowanej znajomości czyjejś twórczości. Jak ktoś chciał luźniejszej rozrywki zawsze mógł przełączyć
Moja rodzina jest w klasie średniej wyższej, starzy trzepią kasę, siostry trzepią kasę i brat też trzecie kasę bo każdy jest dobrze wykształcony, ambitny i ma nazwisko, także wszystkie furtki stały dla nas zawsze otworem. Rodzinne firmy i etaty w innych przynoszą wory pieniędzy, więc moich potrzeb praktycznie się nie zauważa xD Biorę kasę od tate kiedy chcę i na co chcę. Po prostu, jestem trochę czarną owcą w rodzinie, bo zawsze
@r0bs0n: pasta o takim typowym bananowym dzieciaku gnębiącym każdego bo są hehe biedaczki cebulaczki a on to jest PAN! ( ͡°͜ʖ͡°) aż do momentu gdy dostanie w ryj i się skończy cwaniakowanie
#logikarozowychpaskow Na stacji. Ja tankuję. Różowy podjeżdża do kompresora. Fiatem Tico. Wysiada. Zamyka drzwi na klucz. Chyba dobija powietrza, bo coś syczy. Odwiesza przewód. Otwiera drzwi. Odpala. Odjeżdża... Po jaką cholerę zamykała na klucz???
@maccabra od siebie dodam, że kilkukrotnie sprawdzałem pewną rzecz, w którą nie wierzyli niektórzy. Jeśli ktoś stojący obok twojego samochodu trzyma obojętnie jaki przycisk na pilocie od innego samochodu to twój kluczyk nie zadziała za pierwszym razem. Też się zdarzało, że w ten sposób okradano samochody nieuważnych mirków.